Kierowca zawsze ma prawo odwołać się od mandatu
Surowa nowelizacja prawa o ruchu drogowym, wprowadzająca zamiast mandatów kary pieniężne nakładane w trybie administracyjnym i punkty karne, zawiera przepisy niezgodne z konstytucją i nie może wejść w życie.
Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że wymierzanie kary pieniężnej za przekroczenie prędkości w trybie administracyjnym, a nie na podstawie kodeksu wykroczeń, jest niezgodne z konstytucją. Dlaczego? Zdaniem Trybunału TK kierowcy nie stosujący się do ograniczeń prędkości nie mieliby możliwości odwołania się od nałożonej na nich kary. Podlegałaby ona bowiem rygorowi natychmiastowej wykonalności. Trybunał zwrócił uwagę, że ten tryb można ustalać tylko wyjątkowo, gdy przepisy chronią życie lub zdrowie ludzkie, bezpieczeństwo państwa itd.
Trybunał uznał także, że niezgodne z ustawą zasadniczą jest przyznanie policji uprawnień do sprzedaży na licytacji auta, którego kierowca przekroczył dozwoloną prędkość, a tylko czasowo przebywa w Polsce lub nie ma stałego miejsca zamieszkania.
- Pozbawienie własności może się wiązać tylko z sądowym trybem postępowania - stwierdziła prof. Ewa Łętowska, sędzia TK. - Egzekwowanie kary poprzez sprzedaż auta tylko dlatego, że pojazdem tym przekroczył prędkość cudzoziemiec, jest naruszeniem prywatnej własności - wyjaśniała, uzasadniając orzeczenie.
Trybunał nie zakwestionował samego systemu karania punktowego, lecz brak gwarancji procesowych. Zgodnie z nowym systemem kierowca nie miałby możliwości złożenia wyjaśnień, iż przekroczył prędkość z powodu stanu wyższej konieczności, gdyż np. odwoził chorą osobę do szpitala.
Ustawa wszystkie sprawy wykroczeń drogowych przekazywała bowiem organom administracyjnym i wojewódzkiemu sądowi administracyjnemu.
Tym samym obywatele, którzy przekroczyli prędkość, byliby poddawani administracyjnej procedurze wymierzania kary. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego nie będzie to możliwe, gdyż wyrok blokuje wejście w życie nowego systemu naliczania kierowcom punktów karnych.
TK przyznał też rację prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że w trakcie procesu legislacyjnego nastąpiły istotne uchybienia proceduralne. Przy uchwalaniu ustawy nie zasięgnięto opinii Krajowej Rady Sądownictwa, co jest wymagane w sytuacji, gdy projekty dotyczą niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów.
Katarzyna Żaczkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu