Ruszył proces Beaty Sawickiej
Wczoraj przed warszawskim sądem rozpoczął się proces byłej posłanki PO Beaty Sawickiej.
Postawiono jej zarzuty podżegania i nakłaniania do korupcji, płatnej protekcji, przyjęcia korzyści majątkowej i powoływania się na wpływy w organach władzy.
Sawicka opowiadała o bliskich relacjach z agentem CBA, które miał on wykorzystać przeciwko niej. - Często dzwoniliśmy do siebie. Recytowałam mu wiersze Asnyka. On mówił, że tylko przy mnie może się tak rozluźnić. Myślę, że znakomicie wykorzystał wszystkie moje relacje jako matki i żony - stwierdziła była posłanka PO.
Dodała, że 100 tys. złotych otrzymane od funkcjonariusza CBA to nie była łapówka, ale pożyczka na kampanię wyborczą, którą zamierzała zwrócić. W trakcie składania wyjaśnień Sawicka rozpłakała się i poprosiła sąd o możliwość kontynuowania swoich wyjaśnień na kolejnej, jutrzejszej rozprawie.
Na ławie oskarżonych obok Sawickiej siedział też były burmistrz Helu Mirosław W. On z kolei odmówił składania zeznań i nie przyznał się do winy.
Dwa lata temu funkcjonariusze CBA zatrzymali Sawicką w momencie, gdy przyjmowała łapówkę. Pieniądze miały być gratyfikacją za ustawienie przetargu na zakup działki na Helu, w czym miał jej pomagać Mirosław W. Sawickiej grozi 10 lat więzienia.
ag
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu