Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Prawnicy walczą o reżysera

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Choć za przebywającym od trzech dni w areszcie reżyserem murem stanęły rządy Francji, Polski, gwiazdy Hollywood oraz opinia publiczna w Szwajcarii, USA nie rezygnują ze starań o wydanie Romana Polańskiego i osądzenie go w Los Angeles. Adwokaci twórcy "Noża w wodzie" i "Chinatown" liczą jednak, że wniosek o ekstradycję ugrzęźnie w szwajcarskich sądach.

- Zamierzamy domagać się zwolnienia. Podważymy zasadność ekstradycji. Nie do przyjęcia jest, by 30 lat po wydarzeniu 76-letni człowiek niestanowiący zagrożenia dla społeczeństwa, o ustalonej reputacji, miał chociaż jeden dzień spędzić w więzieniu - powiedział w wywiadzie dla "Le Figaro" adwokat Polańskiego Herve Temime. Wczoraj szwajcarskie ministerstwo sprawiedliwości nie wykluczyło, że laureat Oscara może zostać warunkowo zwolniony z aresztu, jeśli zobowiąże się do pozostania na terenie kraju do zakończenia procesu ekstradycyjnego.

Władze USA mają teraz 60 dni na złożenie oficjalnej prośby o ekstradycję reżysera. Gdy odpowiednie dokumenty dotrą ze Stanów do Szwajcarii, Polański będzie mógł wystąpić przeciw wnioskowi najpierw do Federalnego Trybunału Karnego, a w razie odmowy - dalej do sądu wyższej instancji. Jeśli Federalny Trybunał Sprawiedliwości również podtrzyma decyzję o ekstradycji, reżyser ma prawo odwoływać się do kolejnych dwóch szwajcarskich sądów. - Jeżeli Polański zdecyduje się opierać ekstradycji, postępowanie sądowe może być długie - przyznał wczoraj Guido Balmer z ministerstwa sprawiedliwości w Bernie.

Przypadek reżysera jest wyjątkowy. Od lat ma on w Szwajcarii dom w ekskluzywnym kurorcie Gstaad i regularnie odwiedza Alpy. Jednak do tej pory władze w Zurychu nawet nie myślały o tym, by go aresztować. "Czyżby władzom zabrakło wyczucia, które pozwoliłoby przewidzieć, że to zatrzymanie wywoła oburzenie i niechybnie zaszkodzi wizerunkowi Szwajcarii?" - pyta dziennik "Le Temps". Według komentatorów w obawie przed nadszarpnięciem reputacji kraju szwajcarskie sądy mogą na którymś z etapów batalii prawnej odrzucić wniosek USA o ekstradycję.

Jeśli jednak Polański przegra batalię prawną i trafi do USA, grozi mu wznowienie procesu na tym samym etapie, na którym został przerwany w 1978 r. Do sześciu postawionych wówczas zarzutów najprawdopodobniej dołączone zostanie również oskarżenie o opuszczenie USA, co interpretowane jest jako ucieczka przed wymiarem sprawiecliwości. W sumie - gdyby sędzia chciałbyć surowy - polskiemu reżyserowi grozi 50 lat więzienia. Eksperci uważają, że sąd w Los Angeles w trosce o uniknięcie międzynarodowego skandalu weźmie jednak pod uwagę wiek reżysera i uzna 42-dniową obserwację psychiatryczną, którą Polański przeszedł w 1978 r. za wystarczającą karę.

- Szanse na to, że reżyser zostanie skazany na więzienie, są minimalne. Brakuje dowodów i świadków. Sama poszkodowana nie zamierza zeznawać przeciw niemu. A Polański może w każdej chwili wycofać swoje zeznania złożone jeszcze w 1978 r. Prokuratura zostanie z pustymi rękami. Jest jeszcze sprawa ucieczki (Polański zbiegł z USA w 1978 r. - red.). Tu co prawda nie ma przedawnienia, ale sądzę, że gubernator Arnold Schwarzenegger ułaskawi reżysera - komentuje w rozmowie z nami Fletcher N. Baldwin, profesor prawa z uniwersytetu stanowego Florydy.

Jaromir Kamiński

jaromir.kaminski@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.