Z sieci do więzienia za ściąganie plików
WYDAWCY SAMI ŚCIGAJĄ PIRATÓW Zagraniczne firmy namierzyły 500 osób w Białymstoku, ustaliły adresy IP i będą dochodzić w sądzie odszkodowań
W ciągu ostatnich trzech miesięcy producenci audio-wideo doprowadzili do wszczęcia 500 postępowań karnych za ściąganie muzyki z sieci.
Okradani wydawcy już nie czekają na policję. Sami wyszukują i wyłapują internetowych złodziei. Zatrudniają specjalistów od informatyki śledczej, uruchamiają specjalne boty przeszukujące sieć i doprowadzają sprawy do samego końca: ukarania pirata.
Na początku roku dwie zagraniczne organizacje strzegące praw autorskich w internecie odkryły, że gry przez nie chronione, "Painkiller: Resurrection" oraz "Section 8", są nagminnie ściągane z komputerów w Białymstoku i w Hajnówce. Firmy - szwajcarski Worldwide Association of Private Internet-Investigation Companies oraz niemiecki TopWare Entertainment GmbH - najpierw sprawdziły, gdzie to dokładnie jest, a potem postanowiły udowodnić, że w ściganiu przestępstw internetowych granice nie mają znaczenia. Zebrały adresy IP piratów i złożyły w sądzie białostockim wnioski o ujawnienie danych osób łamiących prawo.
Sąd przyznał im rację i nakazał telewizji kablowej w Hajnówce oraz providerowi Koba z Białegostoku dane ujawnić. Teraz kilkudziesięciu graczy czekają pozwy cywilne o odszkodowania.
Na coraz ostrzejszą wojnę z piratami idą też polskie organizacje zarządzające prawami autorskimi. - Piratom wydaje się, że są nieuchwytni, anonimowi i tym samym bezkarni. Nic bardziej błędnego - mówi Jan Bałdyda ze Związku Producentów Audio-Video. Organizacja tylko między majem a 15 sierpnia tego roku sprawiła, że wszczęto postępowania karne wobec 500 piratów, którzy udostępnili nielegalnie ponad 2 mln tracków muzycznych. ZPAV tak się na nich zawziął, że do walki zaangażował dodatkową ekipę ekspertów specjalizujących się w przeczesywaniu internetu.
- Nie mamy co czekać, aż policja wyłapie nielegalnie udostępniających filmy w sieci. Sami staramy się ich namierzyć - mówi szef Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej Mariusz Kaczmarek. FOTA w ostatnich miesiącach rozesłała listy z żądaniem usunięcia plików do kilkudziesięciu serwisów nielegalnie oferujących filmy i seriale. - Zareagowało kilkanaście z nich i rzeczywiście pozbyło się wykradzionych plików. Ale na tym nie poprzestajemy - grozi Kaczmarek. Dzięki pracy specjalnych botów przeszukujących sieć udało się im w tym roku namierzyć kilkudziesięciu piratów i doprowadzić do wszczęcia postępowań.
Sądy coraz surowiej traktują internetowych złodziei. Nie dalej jak dwa miesiące temu do więzienia na pół roku trafił mężczyzna, który nielegalnie ściągał programy z internetu.
Sylwia Czubkowska
sylwia.czubkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu