Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Bezlitosny ENA

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Agent izraelskiego Mossadu Uri Brodsky zostanie wydany niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości.

W procedurze europejskiego nakazu aresztowania (ENA) nie ma miejsca na naciski Tel Awiwu w sprawie człowieka poszukiwanego za udział w zabójstwie.

Doświadczony oficer służby wywiadowczej uchodzącej za najlepszą na świecie wpadł w sieć sprawnie działającej europejskiej biurokracji. Jak się dowiedzieliśmy, jego zatrzymanie na warszawskim Okęciu było rutynowym działaniem. Brodsky podał do kontroli paszport na nazwisko poszukiwane ENA. Specjaliści od wywiadu twierdzą, że to niewybaczalny błąd w sztuce.

- Wysyłając go ponownie do Polski i Unii Europejskiej, jeszcze na ten paszport, narażono go na zatrzymanie i dekonspirację. Aż trudno uwierzyć w taką głupotę - komentuje emerytowany oficer polskiego wywiadu.

ENA wydał sąd w Karlsruhe. - Brodsky jest poszukiwany w związku z przestępstwem wprowadzenia w błąd niemieckiego urzędu, który wydawał paszport - mówi rzecznik warszawskiego sądu okręgowego Wojciech Małek.

Brodsky trafił do aresztu na warszawskim Mokotowie. Sąd oczekuje teraz na szczegółowe dokumenty z niemieckiego postępowania. - W całej procedurze europejskiego nakazu aresztowania nie ma miejsca na uznaniowość. Nic do powiedzenia nie mają politycy czy ministerstwo sprawiedliwości, a sądy niemal z automatu podejmują decyzję o wydaleniu. Dlatego los agenta jest przesądzony - komentuje doświadczony prokurator z Prokuratury Generalnej.

We wczorajszym wydaniu "DGP" informowaliśmy o oficjalnych i nieoficjalnych naciskach Izraela na uwolnienie agenta. - Polska powinna powiadomić Niemcy, że odeśle mężczyznę do Izraela - mówił Israel Kac, minister transportu i jeden z najbliższych współpracowników premiera Benjamina Netanjahu.

Ale już w samym Izraelu pojawiają się głosy wzywające do dymisji szefa Mossadu. Operacja zastrzelenia w Dubaju Mahmuda Al-Mabhuda z Hamasu była jedną z najgorzej przygotowanych w historii tej służby. Już kilkanaście godzin po zamachu miejscowa policja opublikowała zdjęcia agentów Mossadu, którzy wzięli udział w zabójstwie. Międzynarodowy skandal wybuchł, gdy na jaw wyszło, że używali oni paszportów istniejących ludzi: Brytyjczyków, Australijczyków i Niemca. W odwecie Londyn i Sydney wydaliły łączników Mossadu. Brodsky jest pierwszym zatrzymanym w tej sprawie.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.