Archeolodzy będą biegłymi w Smoleńsku
Bardzo możliwe, że polscy archeolodzy pojadą do Smoleńska jako biegli powołani przez prokuratorów.
Grupa naukowców czeka na wyjazd już ponad dwa tygodnie, jednak zgoda na ich działanie musi zapaść na szczeblu rządowym.
Sprawę komplikuje to, że archeolodzy mieliby przeszukiwać teren wojskowy, stąd pomysł, żeby ułatwić procedury i wysłać badaczy jako część ekipy śledczej. Wtedy pracowaliby w Smoleńsku jako biegli.
Prokuratorzy mają wystąpić do rosyjskich kolegów o zgodę na taki ruch. Jest też rozważana druga opcja, żeby to Rosjanie wystąpili do polskiej prokuratury z prośbą o biegłych z zakresu archeologii. Archeolodzy mają zabezpieczać przedmioty pozostałe po rozbitym samolocie. Pomysł wysłania tam polskich archeologów pojawił się po tym, jak wycieczkowicze, którzy odwiedzali miejsce katastrofy, znaleźli m.in. osobiste rzeczy ofiar, części ubrań i samolotu. Wczoraj też sąd wojskowy nie zgodził się na żądanie polskich prokuratorów, którzy chcieli, by zniszczono niektóre osobiste rzeczy należące do ofiar. Śledczy uzasadniali, że mogły być one "źródłem zagrożenia dla bezpieczeństwa powszechnego".
klr, rmf.fm, tvn24
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu