Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Dwa lata i trzy miesiące więzienia dla Leppera

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Bohaterowie tzw. seksafery w Samoobronie skazani. Wyroki skazujące zapadły trzy lata po ujawnieniu sprawy.

Andrzej Lepper ma spędzić za kratkami 2 lata i 3 miesiące, Stanisław Łyżwiński pięć lat. Ale wczoraj opuścił areszt, w którym przybywał od 2,5 roku.

Były wicepremier został skazany za żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym od działaczek swojej partii. Były poseł Samoobrony - za zgwałcenie kobiety i wykorzystywanie seksualne działaczek Samoobrony. Sąd dał wiarę zeznaniom byłej radnej Samoobrony w sejmiku łódzkim i wiceprzewodniczącej struktur tej partii w regionie Anecie Krawczyk. Oskarżeni i ich obrońcy robili wszystko, by w procesie podważyć jej wiarygodność. Kobieta popłakała się wczoraj z radości, że politycy zostali skazani.

Wczorajszy wyrok sądu może mieć o wiele poważniejsze konsekwencje dla Leppera. Wyrok nie został orzeczony w zawieszeniu. Poza tym w 2006 roku Lepper został już skazany - dostał rok i 3 miesiące więzienia za zniesławienie polityków PO i SLD. Tyle że w zawieszeniu na pięć lat. Ten okres próby dla Leppera kończy się w maju 2011 roku. - Jeżeli do tego czasu wyrok w sprawie seksafery się uprawomocni, wówczas sąd może orzec ostrzejszą karę - powiedział DGP Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. Co by to oznaczało? Że łącznie lider Samoobrony może trafić do więzienia nawet na 3,5 roku.

Tuż po ogłoszeniu wyroku Lepper, który jeszcze niedawno zapowiadał swój start w najbliższych wyborach prezydenckich, po raz kolejny zaprzeczył wszystkim zarzutom. - Przedstawiłem dowody, dziesiątki świadków, że w tych miejscach, w tym czasie i w takim stanie nie byłem. Fizycznie być nie mogłem - gorączkował się Lepper.

Przekonywał, że wyrok został napisany już na początku procesu. - Cały proces jest wymyślony przeciwko mnie. 230 świadków zeznawało. Nikt nie potwierdził wersji Anety Krawczyk, a sąd utajnia nawet uzasadnienie wyroku. Ona może wszystko. I tak wcześniej czy później wygram tę sprawę. Jakie to prawo do obrony? W jakim my państwie żyjemy? Apelacja nawet do Strasburga - zapowiedział przewodniczący Samoobrony.

W imieniu Stanisława Łyżwińskiego podobnie broniła się jego żona Wanda. - Wyrok był przygotowany, wpisanie daty tylko pozostało - powiedziała. I dodała, że wyroki są surowe, bo sprawę podgrzewały media. Łyżwińska skarżyła się również na zły stan zdrowia męża. - Czuje się źle i nie może samodzielnie się poruszać. Ma niewładną nogę i ograniczone ruchy ręką. Jego problemy zdrowotne rozpoczęły się w areszcie, przed zatrzymaniem prezentował dobrą formę - wyliczała była posłanka Samoobrony. Nawet ku jej zaskoczeniu po południu sąd podjął decyzję o zwolnieniu Łyżwińskiego z aresztu śledczego. Przebywał w nim od 2,5 roku. Czyli dokładnie tyle, ile wynosi połowa orzeczonego wyroku. Łyżwińska liczy więc, że mąż już do więzienia nie wróci. - Po tym czasie można ubiegać się o warunkowe zwolnienie - stwierdziła.

Seksafera wybuchła pod koniec 2006 roku. Aneta Krawczyk opowiedziała Gazecie Wyborczej, że otrzymała pracę w biurze Łyżwińskiego w zamian za dobrowolne usługi seksualne świadczone jemu i Lepperowi. Sprawa była jedną z przyczyn rozpadu koalicji PiS - Samoobrona - LPR.

W sierpniu 2007 roku Sejm uchylił immunitet Łyżwińskiemu i wyraził zgodę na jego aresztowanie. W listopadzie 2007 roku, już po wyborach, zarzuty usłyszał Lepper. Po przesłuchaniu wypuszczono go za kaucją w wysokości 50 tysięcy złotych.

@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.000.005a.001.jpg@RY2@

Fot. Grzegorz Michałowski/PAP

Podstawą do skazania polityków były zeznania Anety Krawczyk, byłej radnej Samoobrony

artur.grabek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.