Następny będzie Prokom Gdynia?
Izba Celna w Krakowie wszczęła postępowanie przeciwko organizatorom Pucharu Świata w Zakopanem. Ci grożą, że ewentualny wyrok zaskarżą do instytucji europejskich. Za kilka dni podobny problem może mieć Asseco Prokom Gdynia.
Działanie izby celnej jest reakcją na to, że podczas zawodów PŚ w skokach narciarskich, które zostały rozegrane w piątek i sobotę w Zakopanem, wyeksponowano reklamy firmy Bet-at-home, co może stanowić złamanie przepisów tzw. ustawy hazardowej. Co ciekawe, dokonało się ono w obecności ministra sportu Adama Giersza.
- W tej chwili materiał dowodowy zebrany podczas zawodów jest dopiero analizowany. Dla nas jest to nowa sprawa, bowiem przejęliśmy uprawnienia w tej materii dopiero od początku listopada, w momencie gdy weszła w życie nowa ustawa o służbach celnych - ostrożnie mówi nam rzecznik prasowy krakowskiej izby celnej Tomasz Kierski, ale jednocześnie przyznaje: - Trudno spodziewać się, żeby wynik postępowania był rozbieżny ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów.
To teoretycznie powinno być łatwie do przewidzenia. Przedstawiciele resortu już kilka dni temu publicznie potwierdzili, że z uwagi na profil działalności firmy Bet-at-home nie może być ona reklamowana podczas imprez sportowych. Ściganie złamania tego przepisu następuje więc z urzędu. Jednak wczoraj przez cały dzień nie udało nam się uzyskać w ministerstwie wiążącej interpretacji przepisów. Wygląda na to, że urzędnicy mają twardy orzech do zgryzienia.
Nic dziwnego, bo organizatorzy zakopiańskiej imprezy, Tatrzański Związek Narciarski i firma Transcontinental Services, też mają swoje argumenty. - Przed zawodami wystąpiliśmy z prośbą o wytyczne do Ministerstwa Finansów, Izby Celnej w Krakowie i Nowym Targu, pozostała ona jednak bez odpowiedzi. Jedyne informacje, jakie docierają do nas od urzędników tych instytucji, otrzymujemy za pośrednictwem prasy, co nie służy sprawie. Podawana przez media wysokość ewentualnej kary też jest bardzo różna. Jedni piszą o setkach tysięcy złotych, inni, że wyniosłaby ona równowartość 320 dniówek, czyli ok. 17 tys. złotych - mówi Wojtek Ziemski, przedstawiciel Transcontinental Services. - Jednak w przypadku niewywiązania się z naszych umów też groziły nam poważne konsekwencje finansowe.
- Nie doszło, by do zapłaty ustalonej kwoty na rzecz organizatora - potwierdza Claus Retschitzegger z Bet-at-home. - Posiadamy ważne licencje na zakłady sportowe i egambling wydane na Malcie i tym samym mamy pełne prawo oferować i reklamować swoje usługi w Polsce, która jest członkiem Unii Europejskiej.
Podobny problem co organizatorzy PŚ może mieć Asseco Prokom Gdynia, który już 28 stycznia zagra na własnym parkiecie w pierwszym meczu Top16 koszykarskiej Euroligi z Żalgirisem Wilno. Jednym ze sponsorów Euroligi jest inna firma bukmacherska - Sportingbet.com. - To nie jest nasza reklama, my oddajemy miejsce Eurolidze, organizatorowi rozgrywek, i to on decyduje, co się w tym miejscu znajdzie. Euroliga też ma swoje długofalowe umowy - mówi nam Arkadiusz Lewandowski, dyrektor wykonawczy gdyńskiego klubu. - Ustawa zmieniła się niedawno, a obowiązki nałożone na nas zdarzyły się wcześniej. Nie wyobrażam sobie, żeby prawo działało wstecz. Jest problem z reklamami piwa, teraz robimy pod górkę z innej strony, bo niby hazard. To jest temat do szerszej dyskusji. W ten sposób pozabijamy sport. Sytuacja jest patowa.
W klubie nie ukrywają, że obawiają się reakcji urzędów państwowych. - Będziemy musieli przedstawić ten problem organizatorowi rozgrywek. Trzeba będzie to wszystko powyjaśniać, ale obawiam się, że zanim takie zapytanie przejdzie wszystkie szczeble w ministerstwie, to my już zakończymy rozgrywki.
Narzeka także Ziemski. - O ten Puchar Świata Zakopane walczyło latami. W poprzednich latach mieliśmy wiele problemów. Teraz wszystko dopisało: była dobra pogoda, rekordy padały jeden po drugim, pojawiły się za to inne problemy - ubolewa.
Organizatorzy imprez sportowych nie zamierzają jednak poddawać się bez walki. - Jeżeli zostaną orzeczone jakiekolwiek kary wobec firmy, którą reprezentuję, to zaskarżymy ten wyrok do instytucji europejskich. W przypadku ukarania TZN jego działaczom też będę zalecał taką drogę - zapowiada Ziemski i argumentuje: - Wiele podobnych wyroków było uchylanych i państwa musiały potem płacić odszkodowania z kieszeni podatników. Ale najwyraźniej mają dużo pieniędzy. Przykłady? Chociażby Francja. Jedynym państwem, które trzyma się rzepa w postaci zwalczania prywatnych firm bukmacherskich, są Niemcy, ale tam chodzi o interes loterii landowych.
@RY1@i02/2010/017/i02.2010.017.000.017a.001.jpg@RY2@
Zwycięzcy Pucharu Świata w Zakopanem reklamowali internetową firmę bukmacherską
Fot. Tomasz Markowski/Newspix.pl
Robert Piątek
robert.piatek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu