Skuteczność rozpraw pod znakiem zapytania
Pseudokibice będą skazywani na salach znajdujących się w obiektach stadionów piłkarskich. Część prawników uważa, że stadion to miejsce na sport, a nie sprawiedliwość
Gdyby zamieszki związane z obchodami Święta Niepodległości miały miejsce dzień później, to biorącym w nich udział chuliganom można byłoby postawić dodatkowe zarzuty związanie z niszczeniem publicznego mienia. 12 listopada weszła w życie większość rozwiązań przewidzianych w tzw. specustawie Euro 2012, czyli nowelizacji przepisów o bezpieczeństwie imprez masowych i pakietu innych ustaw. Przygotowana przez rząd regulacja ma zapewnić bezpieczeństwo i porządek podczas zbliżających się mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Zawarte w niej przepisy pomogą też odizolować pseudokibiców od stadionów i pozwolić ekspresowo skazywać za akty wandalizmu i bijatyki podczas imprez masowych i innych spotkań.
Sztandarową zmianą jest wprowadzenie do procedury karnej instytucji rozprawy odmiejscowionej. Pozwala ona organom ścigania na odstąpienie od przymusowego doprowadzenia sprawcy do gmachu sądu. Postępowanie toczy się wtedy jednocześnie, np. w stadionowej izbie i na sali sądowej. Nieobecny w sądzie sprawca może uczestniczyć jednocześnie w każdej czynności sądowej za pomocą sprzętu telekonferencyjnego. W ten sposób może on składać m.in. wyjaśnienia.
Część prokuratorów i sędziów zastanawia się, czy takie przyspieszenie procedury jest warte kosztów, jakie trzeba będzie ponieść, by zapewnić połączenia wideokonferencyjne pomiędzy stadionami i sądami. Niektórzy mają nawet wątpliwości, czy rozprawa odmiejscowiona skróci w ogóle czas dokonywanych czynności procesowych, czy wprowadzi dodatkowe zamieszanie organizacyjne. Z kolei adwokaci podkreślają, że odpowiednie warunki do prowadzenia obrony wymagają bezpośredniego kontaktu oskarżonego i jego obrońcy z sądem. Środowisko prawników popiera jednomyślnie zmiany umożliwiające surowsze traktowanie wandali. Jeżeli podczas zgromadzeń publicznych czy meczów piłki nożnej zniszczą urządzenia miejskiej infrastruktury i spowoduje to np. zakłócenie działania linii autobusowej lub metra, będą podlegali karze nawet 8 lat więzienia. Dotychczas chuliganom groziło za to góra do 5 lat więzienia, a jeżeli zniszczona rzecz była warta mniej niż 250 zł, to sprawa była traktowana jako wykroczenie.
Nowe przepisy ograniczą też skutecznie problem łamania zakazów stadionowych. Już z początkiem przyszłego roku sąd orzekający taki środek będzie mógł nakazać nałożenie pseudokibicowi elektronicznej bransoletki, która poinformuje o miejscu jego przebywania podczas meczu. Przesadnie zagorzali kibice nie będą mogli nawet tłumaczyć się, że pomyłkowo trafili w pobliże stadionu. Takie rozwiązania na pewno odciążą policję z części obowiązków i obniżą koszty monitorowania przestępców stadionowych.
Adam Makosz
@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.07000040d.808.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości
Przygotowania do turnieju Euro 2012, który już za kilka miesięcy rozegra się na stadionach Polski i Ukrainy, to nie tylko działania czysto organizacyjne, ale także wysiłek legislacyjny.
Po to, aby kibice chcący uczestniczyć w tym prawdziwym święcie sportu, mogli się czuć bezpiecznie, Sejm poprzedniej kadencji przyjął tzw. specustawę (ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych oraz zmianie niektórych innych ustaw, a także o zapewnieniu bezpieczeństwa w związku z organizacją turnieju finałowego UEFA Euro 2012). Jest ona wynikiem prac kilku resortów: sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji, a także Ministerstwa Sportu.
Kierowane przeze mnie ministerstwo przygotowało znaczną część tej ustawy. Przede wszystkim wprowadzamy w niej elektroniczny monitoring dla chuliganów stadionowych. Mówię o istotnym przebudowaniu konstrukcji - towarzyszącego zakazowi wstępu na imprezę masową - obowiązku przebywania w czasie jej trwania w określonym miejscu. Chodzi o wykorzystanie, w celu kontroli wywiązywania się przez skazanego z tego obowiązku, technologii monitoringu elektronicznego. Przepisy tworzą mechanizm pozwalający ze stuprocentową pewnością stwierdzić, czy sprawca przestrzega orzeczonego wobec niego środka karnego. W wypadku niezastosowania się przez chuligana do tego obowiązku specjalna sygnalizacja pozwoli na szybkie podjęcie kroków przeciwdziałających ewentualnemu przedostaniu się przez niego na miejsce odbywania się imprezy, a następnie pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej za naruszenie zakazu.
Ważnym elementem "specustawy" jest także tzw. "rozprawa odmiejscowiona". Na czym będzie polegać? Jedna rozprawa w trybie przyspieszonym toczyć się będzie jednocześnie w dwóch miejscach - w specjalnym pomieszczeniu na stadionie oraz w sądzie. Uczestnicy rozprawy odmiejscowionej porozumiewać się będą za pomocą łączy teleinformatycznych, w drodze wideokonferencji. Na każdym z polskich stadionów, na których rozgrywane będą mecze Euro 2012, wyznaczone zostały już specjalne pomieszczenia. To tam znajdować się będzie specjalistyczny sprzęt umożliwiający prowadzenie rozprawy odmiejscowionej. W praktyce będzie to wyglądało następująco: oskarżony (obwiniony) i jego obrońca (jeżeli został ustanowiony), znajdować się będą właśnie w takim specjalnym pomieszczeniu na stadionie. Z sądem porozumiewać się będą przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie koniecznych czynności na odległość wraz z jednoczesnym oraz bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. To rozwiązanie znane i sprawdzone w wielu krajach. Z sukcesem wykorzystano je m.in. w trakcie olimpiady w Vancouver.
Ustawa wprowadza także zmiany kodeksu karnego mające na celu przeciwdziałanie zjawiskom, które mogłyby wpłynąć na bezpieczeństwo meczów, a nawet wpłynąć na to, że dany mecz mógłby się nie odbyć. Chodzi o fałszywe alarmy oraz kradzieże i akty wandalizmu, dotyczące elementów infrastruktury technicznej. I tak, po wejściu w życie nowych przepisów, każdy, komu przyszłoby do głowy poinformować o alarmie bombowym, który później okazałby się fałszywy, podlegać będzie karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Wierzę, że przyjęte rozwiązania przysłużą się nie tylko sprawnemu, niezakłóconemu przebiegowi Euro 2012, ale będą też trwałym, podnoszącym efektywność i funkcjonalność dotychczasowych regulacji, wkładem do polskiego prawa.
@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.07000040d.809.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Rafał Dębowski, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej
Zdrowy rozsądek każe zadać pytanie, na ile minut będzie mógł liczyć oskarżony i jego adwokat, gdy do osądzenia danego dnia będzie kilka tysięcy spraw uczestników zajść masowych, a pomieszczeń zapewniających możliwość rozmowy bez udziału osób trzecich będzie tylko kilka? I czy to jeszcze będzie obrona, czy już tylko farsa?
W ustawie o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz niektórych innych ustaw największe kontrowersje budzą przepisy dotyczące postępowań przyspieszonych, w zakresie tzw. sądów odmiejscowionych, przez niektórych już złośliwie nazywanych "sądami odmóżdżonymi". Podstawowym prawem każdego oskarżonego jest prawo do obrony. Aby prawo to zrealizować, zachowane muszą być odpowiednie warunki do prowadzenia obrony. W mojej ocenie wymagają one bezpośredniego kontaktu oskarżonego i jego obrońcy z sądem.
Najlepsze łącza teleinformatyczne nie oddadzą tego, co istotne przy orzekaniu w sprawach karnych - uczuć, emocji, jak choćby wyrażenia skruchy przez sprawcę, ale także ważnych elementów oceny wiarygodności zeznań. Czy kamera ujmie i odpowiednio pokaże czerwieniące się uszy złapanego na kłamstwie świadka lub trzęsące się ręce podczas składania nieprawdziwych wyjaśnień? Przecież wszystko zależy od tego, jak zostanie ustawiona kamera, jakie jest oświetlenie, jakim dysponujemy sprzętem, etc. Jak sąd na odległość, teleinformatycznie, zbada, czy oskarżony jest w stanie umożliwiającym mu udział w rozprawie, np. czy jest trzeźwy?
By mówić o zagwarantowaniu prawa do obrony należy także zachować minimalne warunki przygotowania linii obrony w godziwych warunkach pracy obrońcy. W tym kontekście poważny niepokój budzi przepis, który uprawnia sąd do oznaczenia czasu potrzebnego na przygotowanie do obrony. Należyte przygotowanie obrony wymaga znajomości przez obrońcę akt sprawy. Ustawodawca przewidział to, nakazując, by sprawcy i jego obrońcy udostępniono uwierzytelnione kopie wszystkich dokumentów materiału dowodowego przekazanych do sądu. Tyle tylko, że po zakończeniu wszystkich czynności sądowych w danej instancji, dokumenty te, które mogą być przecież opatrzone prywatnymi adnotacjami obrońcy czynionymi w trakcie rozprawy - a więc stają się dokumentami objętymi tajemnicą obrończą - zgodnie z przepisem ustawy włącza się na powrót do akt sprawy. To w sposób jaskrawy godzi w istotę tajemnicy obrończej.
Wątpliwości jest więcej. Ustawodawca przewidział, że można odstąpić od przymusowego doprowadzenia sprawcy, jeżeli zostanie zapewnione uczestniczenie przez sprawcę we wszystkich czynnościach sądowych, w których ma on prawo
uczestniczyć, przy użyciu urządzeń technicznych, umożliwiających przeprowadzenie tych czynności na odległość, z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Rodzi się więc kolejne pytanie: czy bezpośredni przekaz będzie jedno czy dwukierunkowy? Czy oskarżony i jego obrońca będą widzieli na ekranie sędziego, bo słyszeć go oczywiście muszą. A jeśli tak, to jak wkomponowane w to zostanie przesłuchanie na odległość świadka, którego przecież również można będzie przesłuchać z użyciem urządzeń technicznych, zapewniających bezpośredni przekaz obrazu i dźwięku, z zupełnie innego miejsca niż miejsce przebywania sądu i sprawcy. A w końcu, czy przekaz audio-wideo będzie rejestrowany i kto oraz na jakich zasadach będzie miał dostęp do tego zapisu?
Aby umożliwić osądzenie sprawcy podczas wideorozprawy, ustawodawca przyjął, iż uczestnicy postępowania mogą dokonywać czynności wyłącznie ustnie do protokołu. Ustnie składane będą wnioski dowodowe, ustnie sąd odczyta wszystkie pisma procesowe, które wpłynęły do akt sprawy. No ale jak ustnie odczytać nagranie wideo np. z monitoringu stadionowego lub monitoringu ulicznego złożone na płycie DVD do akt sprawy przez policję?
Czemu będzie miała służyć taka wieloekranowa wideorozprawa, często z udziałem tłumacza przysięgłego z języka ojczystego sprawcy, do której przygotowania adwokat miał kilka minut? W dodatku z rozchodzącym się po żelbetonowych ścianach stadionu - miejsca osądu, a niedającym się wyciszyć skandowaniem kibiców "jeszcze jeden"... roczek.
@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.07000040d.810.jpg@RY2@
MATERIAŁY PRASOWE
gen. Paweł Nasiłowski, dyrektor Biura Dozoru Elektronicznego Centralnego Zarządu Służby Więziennej
Wykonywanie zakazu stadionowego w systemie dozoru elektronicznego bez wątpienia sprawdzi się w praktyce.
Wraz z 1 stycznia 2012 r. wykonywanie zakazów stadionowych będzie kontrolowane także w systemie dozoru elektronicznego. Skazany, wobec którego orzeczono taki środek karny, będzie musiał w tym czasie wyłącznie przebywać w swoim domu, nosić na nodze lub ręce elektroniczny nadajnik, który, komunikując się ze stacjonarnym urządzeniem monitorującym tam zamontowanym, będzie potwierdzał fakt jego pobytu w miejscu wskazanym przez sąd. Nie będzie musiał stawiać się w czasie rozgrywek objętych zakazem na komisariacie policji.
Wykonywanie zakazu stadionowego w systemie dozoru elektronicznego bez wątpienia sprawdzi się w praktyce. Pozytywnych przykładów dostarczają nam chociażby państwa Europy Zachodniej, gdzie system dozoru elektronicznego wykorzystywany jest na wiele sposobów: jako kara samoistna, środek zabezpieczający, środek karny, system wykonania kary pozbawienia wolności czy forma aresztu domowego. Takie rozwiązania sprawdzają się tam od ponad dwudziestu lat. Doświadczenia tych krajów pokazują, że im większa różnorodność zastosowań elektronicznego systemu, tym więcej przynosi pozytywnych efektów skutecznego oddziaływania karnego i stwarza szersze możliwości readaptacji skazanych w tym systemie.
Trzeba pamiętać, że elektroniczne bransoletki nie będą zakładane każdemu skazanemu, którego będzie obowiązywał zakaz wstępu na imprezę sportową. Sąd ma dostosować orzekany środek karny i związane z nim obowiązki do charakteru popełnionego przestępstwa, intensywności naruszeń, czy dotychczasowej postawy skazanego. Może on przykładowo orzec zakaz wstępu na spotkania reprezentacji narodowej, które rozgrywają się za granicą, jak i te, które mają miejsce w kraju. Zakaz może dotyczyć też udziału w imprezach ligowych, czy tylko spotkaniach określonego klubu piłkarskiego. Dopiero biorąc pod uwagę indywidualną sytuację skazanego, sąd będzie mógł zdecydować, czy wykonywanie orzeczonego środka karnego będzie realizowane w dozorze elektronicznym. Wtedy na przegubie nogi lub ręki skazany będzie musiał nosić nadajnik, a w domu mieć zamontowane stacjonarne urządzenie, które dokładanie wskaże, czy w czasie konkretnej imprezy objętej zakazem opuścił on miejsce, w którym sąd kazał mu przebywać. Technicznie jeden cykl noszenia nadajnika będzie mógł trwać do 12 miesięcy. W tym czasie skazany nie będzie się z nim rozstawał.
Zaletą elektronicznego monitoringu jest także jego funkcja korekcyjna i fakt, że obowiązki nałożone na skazanego przez sąd są w dozorze elektronicznym bezwzględnie kontrolowane i przestrzegane - w konsekwencji mobilizują skazanych do porządku i samodyscypliny. Centrum monitorowania będzie śledzić prawidłowość wykonywania środka karnego przez całą dobę.
Kibic w ramach tego środka nie będzie mógł bezkarnie wyjść ze swojego mieszkania, zatajając ten fakt i udać się w pobliże stadionu lub wziąć udział w bójce w czasie, który dla niego został objęty zakazem stadionowym. Skazany nie będzie mógł również zasłaniać się tym, że złamał zakaz stadionowy, bo nie wiedział o trwającej imprezie sportowej. Centrala monitorowania zawczasu poinformuje go o ewentualnych zmianach w harmonogramie rozgrywek, które go dotyczą, lub przypomni o zakazie udziału w odbywających się spotkaniach.
Elektroniczny nadzór nad wykonywaniem obowiązku przebywania w miejscu stałego pobytu będzie dodatkową motywacją do respektowania orzeczonego zakazu. Każda próba jego złamania poprzez opuszczenie wyznaczonego przez sąd miejsca pobytu będzie natychmiast wychwytywana przez urządzenia monitorujące i rejestrowana w centrali monitorowania.
Dzieje się tak również w każdym przypadku, gdy skazany zechce zdjąć lub uszkodzić bransoletkę, lub stacjonarne urządzenie monitorujące. Co ważne, w odróżnieniu od tradycyjnych metod kontroli wykonywania zakazu stadionowego, monitoring elektroniczny dostarczy sądowi od razu wiele niezbitych dowodów na to, że doszło do złamania orzeczonego środka. Nie będzie wątpliwości, że dana osoba przebywała w innym miejscu, niż powinna. Ułatwi to pracę organom ścigania i pozwoli na szybkie i nieuchronne wymierzenie sankcji za dokonane naruszenia. Należy pamiętać, że poważne naruszenie tego środka karnego jest zagrożone bardzo poważną sankcją - karą pozbawienia wolności do 2 lat.
Koszty wykonywania zakazu stadionowego w systemie dozoru elektronicznego są nieporównywalnie niższe niż tradycyjne sposoby kontroli wykonywania zakazów stadionowych. Przede wszystkim dozór elektroniczny nie wymaga większego zaangażowania funkcjonariuszy policji i innych służb. Koszt jednego miesiąca wykonania kary lub środka karnego w stosunku do jednego skazanego w systemie dozoru elektronicznego wynosi obecnie 40 złotych brutto. Do końca tego roku jest to koszt promocyjny, ustalony na czas wdrażania systemu. Od początku przyszłego roku będzie już obowiązywał pełny koszt eksploatacji dla maksymalnej liczby 7500 skazanych dziennie i wyniesie 564,25 zł brutto za jeden miesiąc w SDE za jednego skazanego. Koszty przebywania skazanego w dozorze elektronicznym nie obciążają go, są pokrywane z budżetu państwa.
Zaletą wykonywania zakazu stadionowego w systemie dozoru elektronicznego jest nie tylko pełna kontrola, niezawodność i racjonalna dolegliwość. Dozór elektroniczny szczególnie pozwala na doskonalenie samokontroli u skazanych, kształtowanie poczucia odpowiedzialności oraz nawyków do wykonywania regularnych prac i obowiązków pod bezwzględną kontrolą urządzeń elektronicznych i profesjonalnej kadry nadzoru.
Bardzo ważna jest tu możliwość pełnej indywidualizacji wykonania kary i środka karnego, by osiągnąć cele kary i jak najlepsze efekty poprawy i readaptacji skazanego. Istotny jest również aspekt humanitarny, gdyż w ramach tego środka karnego nie eliminuje się kibica objętego zakazem z możliwości udziału w widowisku sportowym, we własnym domu może on uczestniczyć w nim za pomocą mediów, zamiast dotychczasowego przebywania w tym czasie w komisariacie policji.
@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.07000040d.811.jpg@RY2@
Jacek Taran
Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
Swojego rodzaju ciekawostką jest to, że w miejscu przebywania podejrzanego na stadionie i tak będzie musiał się znaleźć referendarz sądowy lub asystent sędziego zatrudniony w sądzie.
Nowelizacja procedury karnej wprowadzająca tzw. rozprawę odmiejscowioną jest niewątpliwie atrakcyjna medialnie, ale jej racjonalność budzi zasadnicze wątpliwości. Gdy w gronie prokuratorów przeanalizowaliśmy projekt, podjęliśmy się swojego rodzaju rekonstrukcji drogi procesowej, jaką przejdzie sprawca zatrzymany w związku z przestępstwem popełnionym na imprezie sportowej w trakcie Euro 2012. Przeciętny obywatel wyobraża sobie, że kibic ujęty bezpośrednio po popełnieniu czynu zabronionego zostanie doprowadzony do znajdującego się na stadionie pomieszczenia i jeszcze w trakcie trwającego meczu osądzony.
Jak jednak to będzie wyglądało naprawdę? Otóż w pierwszej kolejności po zatrzymaniu podejrzany zostanie przewieziony do właściwej miejscowo jednostki policji w celu przeprowadzenia rutynowych czynności, w tym pierwszego przesłuchania. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że w określonym przypadku zaistnieje konieczność zastosowania środka zapobiegawczego, np. dozoru policji, lub poręczenia majątkowego, względnie wystąpienia do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Jak uczy doświadczenie zawodowe, w bardzo wielu przypadkach niezbędne będzie przed przystąpieniem do jakichkolwiek czynności procesowych doprowadzenie do izby wytrzeźwień. Nie jest bowiem dopuszczalne prowadzenie czynności procesowych z udziałem osoby znajdującej się pod wpływem alkoholu czy narkotyków. W przypadku istnienia przesłanek do zastosowania środków zapobiegawczych zatrzymany będzie musiał trafić przed oblicze prokuratora, tak więc policyjny konwój bezpośrednio z komisariatu wyruszy do miejscowej prokuratury.
Po czynnościach prokuratorskich, sprawca występku zostałby przekonwojowany na stadion do specjalnie utworzonej sali. W tym samym czasie prokurator wyruszyłby do sądu. Wszystko po to, aby po kilku godzinach czynności za pomocą wideołączy przeprowadzić rozprawę sądową, której główni aktorzy znajdą się w dwóch innych budynkach. Podejrzany na stadionie, a sędzia i prokurator w sądowym gmachu. Pojawia się zatem pytanie w jakim celu? Dlaczego podejrzany zamiast na stadion nie miałby zostać przewieziony do sądu.
Pojawia się również pytanie o przesłuchania świadków w tym trybie. To pytanie o to, czy świadkowie będą musieli oczekiwać na stadionie do powrotu podejrzanego po wykonaniu wyżej opisanych czynności. Niewątpliwie będzie to swojego rodzaju dyskomfort, bo kibic świadek po meczu myśli raczej o tym, jak najszybciej dotrzeć do domu, a nie oczekiwać na rozprawę przed stadionowym sądem. Osobiście uważam, że tworzenie sądów na stadionach nie jest dobrą drogą. Stadion to miejsce na sport, a sprawiedliwość niech będzie wymierzana na sądowych salach. Sam pomysł jest niewątpliwie chwytliwy medialnie, ale oderwany od specyfiki przestępczości wśród kibiców sportowych, która dawno opuściła stadiony. Tak zwane "ustawki" czy "wjazdy" rozgrywają się z daleka od boisk. W Krakowie ich ofiarami padło już setki osób. Notowane są przypadki śmiertelne. Nie potrafiliśmy sobie dotąd poradzić z tym problemem, który narasta od kilku lat. Brakuje koordynacji w prowadzeniu postępowań dotyczących tych samych osób. Brakuje wizji rozwiązania tego najgroźniejszego w tym ośrodku zjawiska przestępczego. Niezbędnym jest utworzenie specjalnych zespołów policyjnych, pracujących pod nadzorem prokuratorów znających specyfikę zjawiska.
Reasumując zatem, gdy czytam w uzasadnieniu do projektu ustawy, że projektowane rozwiązania mają charakter uniwersalny i pozwolą na zwiększenie skuteczności i sprawności działań organów ścigania i organów wymiaru sprawiedliwości nie tylko w czasie mistrzostw, lecz wywrą również trwałe pozytywne skutki w płaszczyźnie kryminalnopolitycznej oraz w płaszczyźnie funkcjonowania tych organów, to przynajmniej w zakresie tzw. rozpraw odmiejscowionych pozwolę się nie zgodzić z tym poglądem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu