Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Śledztwo w sprawie obrączek

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Przetargi

O rozstrzygnięciu przetargu na elektroniczne obrączki dla skazanych mogła zdecydować łapówka - podejrzewają prokuratorzy i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledczy prześwietlają kulisy zakupu systemu, za który podatnicy zapłacą 225 mln zł.

Śledztwo toczy się w elitarnym wydziale ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji w stołecznej prokuraturze apelacyjnej. Oficjalnie dowiedzieliśmy się wyłącznie tego, złamania których artykułów kodeksu karnego dotyczą podejrzenia prokuratorów i funkcjonariuszy ABW.

- Badamy podejrzenia wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w mieniu jednej ze spółek biorącej udział w przetargu oraz podejrzenia udzielenia korzyści majątkowej w związku z tym przetargiem - potwierdza Zbigniew Jaskólski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

O kontrakt na budowę systemu e-obrączek ubiegało się siedem podmiotów. Przetarg został rozstrzygnięty jesienią 2008 r., a zwyciężyło konsorcjum, którego liderem jest warszawskie Comp Safe Support. Niemal od początku przetarg nadzorował wiceminister Łukasz Rędziniak, dziś pracujący w kancelarii SPCG wraz z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim.

- Nic o tym śledztwie nie wiem, podobnie jak nie miałem sygnałów o korupcji. Wraz z ówczesnym ministrem prosiliśmy ABW o ochronę kontrwywiadowczą tego projektu - wyjaśnia mecenas Rędziniak.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.