Najczęściej spotykane przykłady oszczędzania przez pracodawców i pracowników na oprogramowaniu, które są niezgodne z prawem:
W takim przypadku odpowiedzialność karną może ponieść zarówno osoba polecająca instalację nielegalnego oprogramowania, jak i sam pracownik. Wykonywanie poleceń pracodawcy nie zwalnia pracownika z odpowiedzialności karnej. W praktyce takie sytuacje niestety się zdarzają, szczególnie wtedy, gdy prezes spółki lub inny członek zarządu nakazuje pracownikom działu IT instalację oprogramowania bez uzyskania licencji lub gdy po prostu wymaga, aby komputery działały, nie przeznaczając na to odpowiednich środków, co w domyśle oznacza, że pracownicy IT mają sobie "jakoś poradzić". Zgodnie z art. 18 par. 1 k.k. odpowiada bowiem za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub, wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
Dla oceny czynu to, do kogo należy komputer, na którym instaluje się nielegalne oprogramowanie, jest mało istotne. Osoba, która instaluje piracki program może ponieść odpowiedzialność zarówno gdy instaluje oprogramowanie na komputerze firmowym, jak i gdy robi to na komputerze prywatnym. Jedyną różnicą może być to, iż w sposób naturalny organy ścigania będą zapewne doszukiwać się najpierw odpowiedzialności po stronie właściciela komputera.
Odpowiedzialność karną może ponieść w takiej sytuacji pracownik i trudno będzie tu przypisać winę osobie będącej pracodawcą. Co nie oznacza, że pracodawca nie może ponieść negatywnych konsekwencji tego stanu rzeczy, gdyż uprawniony może dochodzić roszczeń cywilnoprawnych wobec pracodawcy.
To trudniejszy przypadek. Zdarzały się już wyroki sądów karnych, w których skazywano członków zarządu za takie przymykanie oczu, uznając, że stanowiło to formę pomocnictwa w uzyskaniu przez pracowników programów komputerowych bez zgody uprawnionego. Oczywiście, każdą sprawę trzeba jednak analizować odrębnie. Przestrzegałbym przed takim postępowaniem pracodawców. Ponadto pracodawca powinien liczyć się z podniesieniem wobec niego roszczeń cywilnoprawnych.
Trudno powiedzieć, co dla pracownika będzie oznaczała taka "zachęta". Być może odczyta to jako polecenie służbowe, które niestety nie zwolni go z odpowiedzialności. Myślę, że będzie to co najmniej forma podżegania pracownika do popełnienia przestępstwa, co jest oczywiście karalne. Zgodnie z art. 18 par. 2 k.k. odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego. W takim przypadku również pracodawca może ponieść odpowiedzialność karną i oczywiście także cywilnoprawną.
@RY1@i02/2012/181/i02.2012.181.21500050a.802.jpg@RY2@
Mikołaj Sowiński, radca prawny, partner w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
Mikołaj Sowiński
radca prawny, partner w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu