Zbrodnia bez kary? Tak, wystarczy tylko poczekać
Zabójstwo nie powinno się nigdy przedawniać - uważa część prawników i apeluje o zmianę przepisów. Jednak komisja kodyfikacyjna jest temu przeciwna. Dyskusja trwa. - Jeśli ktoś, kto zabił, nie poniósł za ten czyn żadnej kary, to powinien do końca życia przynajmniej czuć lęk, że kiedyś go dopadnie. To namiastka sprawiedliwości, zgodna z oczekiwaniami społeczeństwa i bliskich ofiar - dowodzi adwokat Jerzy Naumann. A dziś sprawcy zbrodni po upływie 30-letniego terminu przedawnienia nie mają się czego obawiać. Nawet jeśli ich czyn wyjdzie na jaw, będą bezkarni.
- Niech policja szybciej łapie bandytów, wtedy nie będzie problemu przedawnienia i nieukaranych zbrodni - odpowiada przewodniczący komisji prof. Andrzej Zoll.
I argumentuje, że po 30 latach zabójca jest już zupełnie innym człowiekiem, więc to tak, jakby karać za czyn kogoś innego. Na szczęście liczba zabójstw z roku na rok spada (w minionym roku 582), a wykrywalność sprawców - rośnie.
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu