Po 15 latach czas na usunięcie błędów i nowe wnioski, czyli rewolucja w kodeksie karnym
Chcemy tak zmienić przepisy, aby ograniczyć liczbę orzekanych kar pozbawienia wolności w zawieszeniu na rzecz kar ograniczenia wolności i grzywny
Komisja kodyfikacyjna, której pan przewodniczy, pracuje nad zmianą prawa materialnego. W miniony wtorek przyjęła projekt nowelizacji części ogólnej kodeksu karnego. Czy czeka nas rewolucja?
Nowelizacja, nad którą trwają prace, będzie bardzo obszerna. Proponujemy kilkadziesiąt zmian odnoszących się do części ogólnej kodeksu karnego.
Po 15 latach obowiązywania kodeksu dokonaliśmy jego dokładnej analizy, proponujemy usunąć błędy, zarówno te, które zawierał od samego początku, jak i te, które powstały w wyniku licznych i nie zawsze przemyślanych nowelizacji. W ciągu tych 15 lat zmieniła się również doktryna. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia wynikające z nauki prawa karnego i orzecznictwa. Najbardziej istotne zmiany będą dotyczyły tych przepisów, które odnoszą się do polityki karnej.
Co to oznacza?
Przestępczość w Polsce nie jest wysoka. Wobec tego nie ma powodu do zaostrzania polityki karnej. W dodatku w Polsce orzeka się stosunkowo mało kar bezwzględnego pozbawienia wolności - poniżej 10 proc., a to jest mniej więcej poziom europejski, i tak powinno zostać. Pomimo to w więzieniach przebywa bardzo duża liczba osadzonych w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Jest to jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Skąd to się bierze? Odpowiedź jest dość prosta. Polskie sądy orzekają najwięcej kar pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonywania kary. Niestety w dużym procencie takich skazań następuje zarządzenie wykonania kary. Widać to szczególnie, jeżeli przyjrzymy się populacji więźniów. Najwięcej osób przybywa w zakładach karnych odbywając karę, która pierwotnie była zawieszona. Taki stan rzeczy nie jest pożądany. Wobec tego komisja kodyfikacyjna chce tak zmienić przepisy regulujące sankcje i sposób orzekania, aby ograniczyć liczbę orzekanych kar pozbawienia wolności w zawieszeniu na rzecz kary ograniczenia wolności i grzywny. Przy czym nie chodzi o to, żeby zwiększyć karę bezwzględnego pozbawienia wolności.
W jaki sposób komisja chce to osiągnąć?
Przedstawiliśmy wiele propozycji. Chcemy ograniczyć przypadki, kiedy kara pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem mogłaby być orzeczona. Zgodnie z naszymi propozycjami warunkowo zawieszona mogłaby być tylko kara pozbawienia wolności do roku przy przestępstwach umyślnych, a przy nieumyślnych do lat dwóch. Dodatkowo kara pozbawienia wolności do lat dwóch, mogłaby być warunkowo zawieszona tylko, gdyby sądy stosowały równolegle dozór elektroniczny wobec sprawcy.
Część propozycji dotyczy zmiany przepisów regulujących tzw. tryb konsensualny, czyli na wniosek oskarżonego. Obecnie w tym trybie możliwe jest warunkowe zawieszenie kar wysokich, bo do 5 lat pozbawienia wolności, bez względu na prognozę kryminologiczną. Zaproponowaliśmy, żeby w tym trybie mogły być orzeczone kary pozbawienia wolności w takich samych warunkach, jak poza trybem konsensualnym, tzn. do roku, ewentualne w wskazanych wyżej sytuacjach do 2 lat. Proponujemy też wprowadzenie wymogu dodatniej prognozy kryminologicznej.
Czy pana zdaniem to wystarczy? Sędziowie tłumaczą się, że nie orzekają kary ograniczenia wolności, bo i tak nie ma jak jej wykonać.
Nie jest prawdą, że nie ma jak tej kary wykonać. Kara ograniczenia wolności możne być wykonywana. Jeżeli dziś przeprowadzilibyśmy analizę w samorządach, to okazałoby się, że bardzo dużo pracy jest do wykonania, a same samorządy chętnie współpracowałyby z sądami. Oczywiście wymaga to jednak wysiłku od obu stron. Komisja kodyfikacyjna otrzymała wyniki badań, z których wynika, że są okręgi sądów, gdzie karę ograniczenia wolności wykonuje się w 33 proc. wszystkich wskazań, a są takie, gdzie wykonuje się ją jedynie w 3 proc. Bezsporne jest, że trzeba zmienić te proporcje. Obecnie kara ograniczenia wolności w skali całej Polski orzekana jest w 12 proc. skazań, a powinna w co najmniej 20 proc. To samo dotyczy grzywien. Powinno być ich orzekanych co najmniej dwa razy tylko, co obecnie.
Trudno orzec grzywnę, gdy nie ma z czego jej egzekwować, a tym tłumaczą się sędziowie.
To jest przesada. Jest taki mit, że jesteśmy bardzo ubogim społeczeństwem. To prawda, ale sądy nie ustalają sytuacji majątkowej sprawców. Z tego powodu sędziowie przed wydaniem wyroku będą zobowiązani zadać pytanie urzędowi skarbowemu, jak wyglądał PIT oskarżonego z ostatnich dwóch, trzech lat. Część osób ukrywa swoje dochody w szarej strefie. Grzywny mogą być orzekane i mogą być egzekwowane. Jednak zdajemy sobie sprawę, że potrzebne są też inne zmiany, żeby przekonać sędziów do orzekania kary ograniczenia wolności i grzywny.
Czy takie zmiany zaproponuje komisja kodyfikacyjna?
Tak. Zgodnie z naszym projektem sędzia będzie miał bardzo duży wachlarz możliwości stosowania kary ograniczenia wolności. Będzie mógł orzec nie tylko obowiązek pracy, ale także inne obowiązki z art. 72 k.k., np. przeproszenie pokrzywdzonego. Te dodatkowe obowiązki obecnie są orzekane, gdy wymierzana jest kara w zawieszeniu. Będą mogły być orzeczone niezależnie od zarządzonego obowiązku pracy. Kara ograniczenia wolności będzie mogła być połączona z dozorem elektronicznym.
Komisja chce też wprowadzić zasadę, która ułatwi wykonywanie kary ograniczenia wolności i grzywny. Gdy sąd orzeknie jedną z nich i zostanie ona wykonana, to zatracie skazania nastąpi w ciągu 6 miesięcy. Zatarcie skazania będzie mogło też nastąpić w momencie wykonania kary, gdy złoży o to wniosek skazany. Liczymy, że sprawcy przestępstw, którzy będą wchodzili w porozumienie z prokuraturą, będą chętnie korzystali z propozycji uzgodnienia kary ograniczenia wolności lub grzywny, zamiast tego, co dziś jest nagminne, żeby stosować warunkowe zawieszenie. Pamiętajmy o tym, że zaświadczenie o niekaralności ułatwia znalezienie pracy czy w niektórych przypadkach prowadzenie działalności gospodarczej.
Czy rozwiązane zostaną spory doktrynalne?
Nowelizacja jednoznacznie przesądzi, że podżeganie i pomocnictwo jest osobnym typem przestępstwa. Sąd Najwyższy od dawna stoi na stanowisku, że jest to typ narażenia dobra na niebezpieczeństwo. Chcemy przyjąć, że za pomocnictwo i za podżeganie odpowiadałoby się do dwóch trzecich ustawowego zagrożenia karą przewidzianą za sprawstwo. Wprowadzimy taki kwalifikowany typ podżegania, jeżeli łączyło się z wręczeniem korzyści materialnej lub osobistej albo ich obietnicy za dokonanie przestępstwa. Jest to odejście od teorii Makarewicza. Komisja zaproponowała także depenalizację usiłowania popełnienia przestępstwa zagrożonego karą pozbawiania wolności do lat dwóch. Takie rozwiązanie funkcjonuje w innych krajach, a w Polsce na gruncie prawa karnego skarbowego.
Co w takim razie ze słynnym konfliktem między Uniwersytetami Warszawskim i Jagiellońskim, dotyczącym obiektywnego przypisania skutku?
Propozycje przedstawione przez komisję kodyfikacyjną wskazują na szkołę krakowską. Z pewnością będą kwestionowane także inne nasze propozycje, np. dotyczące odpowiedzialności osób, które popełniły przestępstwo przed ukończeniem 18 lat. Z godnie z prawem międzynarodowym trzeba wprowadzić w stosunku do nich odmienne zasady odpowiedzialności niż te, które dotyczą osób pełnoletnich.
@RY1@i02/2013/061/i02.2013.061.07000020a.802.jpg@RY2@
FOT. WOJCIECH GRZĘDZIŃSKI
prof. Andrzej Zoll, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego
Rozmawiała Paulina Bąk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu