Przepisy o mowie nienawiści muszą być bardziej precyzyjne
Mniejszości
"Nieprzemyślane", "rodzą wątpliwość co do ich celowości i skuteczności" - taką niepochlebną ocenę projektowi zmiany kodeksu karnego autorstwa posłów PO wystawiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Chodzi o propozycję zaostrzenia przepisów dotyczących mowy nienawiści (m.in. wobec mniejszości seksualnych). Fundacja ostrzega, że proponowane rozwiązania mogą paradoksalnie doprowadzić do obniżenia ochrony prawnej ofiar dyskryminacji i przemocy motywowanej nienawiścią.
Posłowie PO chcą, aby karane było publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, nawoływanie do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań oraz znieważanie osób z tych powodów. Za mowę nienawiści można byłoby trafić do więzienia na 2 lata.
Fundacja wytyka posłom posłużenie się nieprecyzyjnym słownictwem. Wskazuje, że pojęcie "naturalnych lub nabytych cech osobistych" jest nieostre i może utrudnić ochronę dyskryminowanych osób.
Posłowie PO uważają, że "naturalne cechy osobiste" to między innymi kwestie orientacji seksualnej. Ale nie tylko. To również stan zdrowia czy płeć. Natomiast nabyte cechy osobiste to przykładowo transseksualizm. Tak tłumaczył to poseł sprawozdawca Mariusz Witczak (PO). HFPC przekonuje jednak, że autorzy projektu powinni zamiast tego posłużyć się bardziej precyzyjnymi przesłankami, takimi jak "orientacja seksualna" czy "tożsamość płciowa". "Użycie terminów, które obejmują niezidentyfikowane grupy podmiotów i nieograniczoną liczbę desygnatów, nie spełnia podstawowych wymogów stawianych regulacjom prawno-karnym, najdotkliwiej wkraczającym w sferę praw i wolności człowieka" - twierdzi fundacja.
Jej eksperci zwracają też uwagę na propozycję rozszerzenia ochrony ze względu na przynależność polityczną. Obecnie karane jest tylko stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej z tego powodu. Z kolei posłowie chcą, aby ochrona obejmowała też nawoływanie do nienawiści, znieważenie czy naruszenie nietykalności cielesnej z powodów przynależności politycznej. A tak szeroka ochrona związana z przynależnością polityczną może spowodować wstrzymanie debaty publicznej.
"Wątpliwości budzi, że w obliczu narastającej niechęci wobec osób należących do mniejszości seksualnych, projektodawcy odmówili wyodrębnienia w projekcie orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej jako przesłanki ochrony, a uznali za uzasadnione wyodrębnienie kryterium przynależności politycznej" - wskazuje fundacja.
Ewa Ivanova
Projekt skierowany do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu