Proces o zmowę w normalnym trybie. Powolnym
Przetargi
Niemal trzy miesiące trwał wybór sędziego, który ma osądzić sprawę zmowy cenowej firm budujących autostrady. Proces może potrwać lata, choć przez tę aferę Bruksela zablokowała miliardy euro.
Akt oskarżenia trafił do wydziału IV Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w pierwszych dniach grudnia. Ta informacja wywołała natychmiastową reakcję Komisji Europejskiej, która wstrzymała certyfikowanie niemal 4 mld euro.
Waga sprawy jednak nie przyśpiesza działań sądu. - W sądzie nie nadano jej jeszcze nawet sygnatury, daleko do rozpoczęcia procesu - mówił nam niedawno jeden z oskarżycieli. - Sędzia został właśnie wybrany, ale nie ma jeszcze wyznaczonego terminu pierwszej wokandy - usłyszeliśmy w biurze prasowym warszawskiego sądu okręgowego.
- Akta zawierają tysiące stenogramów z podsłuchów. Już samo ich użycie w procesie jest dużym wyzwaniem. Tym bardziej że oskarżeni mają najlepszych obrońców w mieście - mówi oficer ABW, który brał udział w śledztwie. To właśnie agencja wpadła na trop patologii przy zamówieniach na budowę dróg.
Na ławie oskarżonych zasiądzie śmietanka biznesu drogowego - 10 byłych i obecnych prezesów oraz wiceprezesów wielkich firm. Niektórych z nich reprezentuje maksymalna dopuszczalna w kodeksie postępowania karnego liczba mecenasów, czyli trzech.
- Ten proces z odwołaniami potrwa dekadę - mówi DGP jeden z szefów warszawskiej prokuratury apelacyjnej.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu