Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Krok w dobrym kierunku

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nowelizacja nowego regulaminu prokuratorskiego jest konieczna, bo trzeba posprzątać bałagan, który pozostawili poprzednicy w Ministerstwie Sprawiedliwości

@RY1@i02/2014/241/i02.2014.241.070000600.804.jpg@RY2@

fot. materiały prasowe

Jaromir Rybczak zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie

Dwa miesiące od podpisania nowego regulaminu prokuratorskiego Ministerstwo Sprawiedliwości planuje już jego zmianę, proponując nowelizację przepisów, które jeszcze nie weszły w życie. To pana nie oburza?

To jeden z przejawów inflacji prawa, która przybiera w Polsce coraz bardziej karykaturalne rozmiary. Ale w tym akurat przypadku jest to jednak działanie uzasadnione. Trzeba niestety posprzątać bałagan, który pozostawili poprzednicy.

W projekcie nowelizacji ministra Cezarego Grabarczyka pojawia się kolejna wersja właściwości rzeczowej poszczególnych szczebli prokuratury. Jak pan ocenia proponowane zmiany?

To krok w dobrym kierunku. Już w pierwszym zdaniu uzasadnienia projektu odwołano się do danych, które ministerstwu przedstawiła Prokuratura Generalna. Konstrukcja przepisów wskazuje, że jego autor pochylił się nad postulatami środowiska prokuratorskiego. Sztywne, automatyczne odesłania do kwalifikacji prawnych albo tytułów rozdziałów kodeksu karnego w znacznej części - zwłaszcza w odniesieniu do szczebla apelacyjnego - zastąpiły bardziej elastyczne klauzule odwołujące się do wagi przestępstw będących przedmiotem postępowań.

Ale czy to nie zagraża powrotem do stanu, w którym śledztwa w rodzaju Amber Gold prowadziły prokuratury rejonowe?

Akurat w przypadku spraw gospodarczych autor projektu zdecydował się dość precyzyjnie rozgraniczyć właściwość rzeczową. Miałyby być prowadzone od rejonu aż po apelację, a linię demarkacyjną - w przypadku przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu - stanowiłaby wartość mienia, którego dotyczyło przestępstwo. To rozwiązanie racjonalne, a przy tym chyba najbardziej sprawiedliwe z punktu widzenia prokuratorów. Wielu z nich lubi prowadzić sprawy kryminalne, mało który gospodarcze. Bo nudne, bo zawiłe, bo niejednoznaczne w ocenie, bo bardzo łatwo się w nich pomylić. Według projektu każdy szczebel byłby obciążony obowiązkiem ich prowadzenia, a sztywne określenie właściwości według sensownego kryterium zapobiegłoby prowadzeniu "ambergoldów" w prokuraturze rejonowej.

Projekt to łącznie kilkadziesiąt zmienionych lub dodanych przepisów...

Świadczy to tylko o tym, że podpisane przez poprzedniego ministra sprawiedliwości rozporządzenie powstało "na kolanie". Brakuje w nim na przykład wielu istotnych przepisów, które kształtowały praktykę prokuratorską na obszarach, których nie reguluje kodeks postępowania karnego. Przykładem jest przepis doprecyzowujący podstawy umorzenia określone w art. 322 k.p.k. Według projektu ma on wrócić do rozporządzenia. Z kolei wiele nowych koncepcji zawartych w oczekującym na wejście w życie regulaminie to raczej niedokończone szkice niż spójne i kompleksowo uregulowane instytucje...

Na przykład?

Dyżury prokuratorów, które według regulaminu mają pełnić wszyscy od rejonu aż po apelację. Rozporządzenie zatrzymało się na samej deklaracji. Projekt przewiduje natomiast upoważnienie Prokuratora Generalnego do doprecyzowania zasad funkcjonowania dyżurów. Swoją drogą ciekaw jestem, jak się to uda.

Mogą być problemy?

Prokuratorzy jednostek wyższych szczebli nie mogą po prostu zastąpić w pewnych dniach prokuratorów prokuratur rejonowych. Jednostki różnych szczebli różnią się obszarami właściwości. W konsekwencji w "dni rejonowe" na obszarze apelacji dyżurowałoby kilkunastu prokuratorów obsługujących niewielkie obszary, a w "dniu apelacyjnym" jeden prokurator, który miałby do obsłużenia kilkanaście razy więcej zdarzeń odległych od siebie niekiedy i o 200 km. Takie rozwiązanie nie byłoby ani sprawiedliwe, ani racjonalne. Podobnie jak wpisanie prokuratorów na listę tej prokuratury rejonowej, na której obszarze siedzibę ma prokuratura okręgowa czy apelacyjna. W tym przypadku pokrzywdzeni byliby prokuratorzy innych rejonów, którzy nie mieliby takiego wsparcia.

To może wprowadzić równoległe dyżury według właściwości rzeczowej?

To rozwiązanie nasuwa się samo. Problemy pojawiają się jednak, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad szczegółami. Podstawowa zaleta regulacji właściwości rzeczowej - elastyczność - stanie się poważną wadą, gdy będzie decydować o tym, który prokurator obsłuży zdarzenie na dyżurze. Rozdzielenie kompetencji może rodzić poważne trudności, zwłaszcza że wiedza o zdarzeniu prokuratora informowanego o potrzebie podjęcia czynności wynikać będzie wyłącznie z wypowiedzi dyżurnego policji opartych na prowizorycznych ustaleniach policjantów. Nie wyobrażam sobie też by oględziny były wstrzymywane do czasu przyjazdu prokuratora prokuratury apelacyjnej z odległości np. 100 km, gdy w pobliżu jest dyżurujący prokurator prokuratury rejonowej. Chociaż w przypadku prokuratur apelacyjnych to akurat trochę teoretyczny problem - ich właściwość rzeczowa dotyczyć ma takich przestępstw, że zdarzenia wymagające działania w ramach dyżuru byłyby naprawdę sporadyczne. Takie dyżury byłyby więc trochę sztuką dla sztuki.

Dyżury poza prokuraturami rejonowymi nie mają sensu?

Mają. Trzeba tylko wymyślić taką ich formułę, żeby faktycznie odciążyć prokuratury rejonowe, a jednocześnie nie dopuścić do chaosu. Jestem zwolennikiem powszechnych dyżurów, także ze względu na integrujący wpływ, który mogą mieć na środowisko prokuratorskie. Jest szansa, że nieco zmniejszą się odczuwane w nim podziały.

Jestem zwolennikiem powszechnych dyżurów, także ze względu na integrujący wpływ, który mogą mieć na środowisko prokuratorskie. Trzeba tylko wymyślić taką ich formułę, żeby faktycznie odciążyć prokuratury rejonowe, a jednocześnie nie dopuścić do chaosu

@RY1@i02/2014/241/i02.2014.241.070000600.805.jpg@RY2@

FOT. SHUTTERSTOCK

Rozmawiała Ewa Ivanova

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.