14 miesięcy z życia hochsztaplera
21-letni Mariusz R. przed wzięciem pierwszego kredytu miał zamiar go oddać. Pieniądze chciał zainwestować. Ponieważ jednak otrzymanie kredytu było dziecinnie proste, z pożyczania zrobił sobie źródło utrzymania.
Styczeń 1990 r.: rejestruje firmę - pośrednictwo w sprzedaży mebli.
Maj: zaciąga kredyt w Banku Spółdzielczym w Górze Świętej Anny, obiecuje trzem żyrantom pracę i wysokie zarobki. Do kieszeni trafiają pierwsze duże pieniądze - 80 mln zł.
Czerwiec: Bank Spółdzielczy w Strykowie pożycza mu 110 mln zł na meble ze Szwecji. Pod zastaw zostawia dowód rejestracyjny "Renault", który kupuje za pierwszy kredyt. W tym samym miesiącu Bank Spółdzielczy w Poddębicach daje mu 200 mln zł. Zastaw - audi 80 (kradzione). Z poddębickiego kredytu oddaje długi bankowi w Strykowie. Odzyskuje dowód rejestracji "renówki".
Lipiec: znów BS w Strykowie i prośba o 300 mln zł. Na podstawie oświadczenia, że jest rolnikiem, załatwia połowę kwoty. Znów zastawia dowód rejestracyjny auta, po tym "wyrabia" sobie jego wtórnik.
Wrzesień: Mariusz odpoczywa w Zawoi. Poznaje Bogusława F., od którego pożycza mercedesa. Auto zostawia w Kutnie, w oddziale Powszechnego Banku Gospodarczego. Do kieszeni hochsztaplera trafia 120 mln.
Październik: w łódzkim oddziale PPBG pożycza 120 mln zł. Pod zastaw daje wtórnik dowodu rejestracyjnego "renówki" (oryginał był zastawiony w Strykowie). Chce pożyczyć ćwierć miliarda w PBG w Pabianicach. Zastawem mają być "mercedes" i "renault". Jednak dyrektor tego banku dowiaduje się, że mercedes jest kradziony. Mariusz R. opuszcza bank, a następnie w "Agrobanku" w Bełchatowie - na podstawie oświadczenia o działalności gospodarczej - pożycza 120 mln.
Grudzień: spółka "Chem.-ERG." z Gliwic daje mu 300 mln zł zaliczki na 1200 telewizorów z RFN.
Luty 1992 roku: Mariusza R. zatrzymuje policja.
Sąd Wojewódzki w Łodzi skazał go na 5,5 roku pozbawienia wolności. Niedoszły meblowy pośrednik będzie musiał nadto oddać swoje prywatne długi, pożyczał pieniądze również od znajomych i ich znajomych. Nie gardził aparatami fotograficznymi, termosami, swetrami.
Bogumił A. Makowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu