Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Projekt prokuratorskiego regulaminu wylądował w koszu

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Legislacja

Ministerstwo Sprawiedliwości ma swój własny think tank - Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że przy przygotowaniu przełomowej reformy procedury karnej jego potencjał nie został wykorzystany. IWS nie opracował raportów dotyczących kontradyktoryjności - choćby badań porównawczych wskazujących na doświadczenia tych państw, które w ostatnich latach zdecydowały się na zmianę modelu procesu. Nie pokuszono się o szacunki, czy i o ile wzrośnie liczba uniewinnień, gdy sąd nie będzie wyręczał prokuratorów przy przeprowadzaniu dowodów. Nie oszacowano, ile Skarb Państwa wypłaci odszkodowań w związku z rozszerzeniem odpowiedzialności za błędy oskarżycieli i sądów. Ministerstwo takich badań instytutowi nie zleciło.

Jak nas informuje prof. Roman Trzaskowski, p.o. dyrektor IWS, reformą k.p.k. zajęła się komisja kodyfikacyjna.

- My opracowaliśmy zmiany związane z prokuraturą - wskazuje Trzaskowski.

- Trudno jest odpowiedzieć, dlaczego nam czegoś nie zlecono. To, o co nas proszono, staramy się wykonać jak najlepiej - mówi.

Prof. Michał Królikowski, który jako wiceminister sprawiedliwości odpowiadał za reformę k.p.k., tłumaczy, że kontradyktoryjność nigdy nie była celem samym w sobie: miała tylko zapewnić rozwiązanie problemu, jakim jest przewlekłość postępowań. A resort dysponował danymi gromadzonymi w ramach Rady Europy na temat systemów wymiaru sprawiedliwości. - Nie jest jednak tak, że reforma nie została w ogóle poprzedzona badaniami. Przeprowadzono je, tyle że nie w ramach IWS - wskazuje Królikowski.

Tłumaczy, że inicjatywę ustawodawczą resortu poprzedzały konferencje, podczas których przedstawiono obszerne referaty na temat kontradyktoryjności, w tym badania porównawcze.

IWS zlecił badaczom z zewnątrz - dr. Karolinie Kremens, dr. Wojciechowi Jasińskiemu i prokuratorowi dr. Michałowi Gabriel-Węglowskiemu - raport dotyczący prokuratury. Zapłacił za to 40 tys. zł. W efekcie powstało obszerne, ponad 300-stronicowe opracowanie pt. "Nowy model organizacyjno-funkcjonalny prokuratury". W założeniu praca miała stanowić propozycję dostosowania tej struktury do reformy. Tyle że ministerstwo do dziś opracowania nie wykorzystało. W istocie był to bowiem projekt regulaminu, dopasowany do planowanego nowego prawa o prokuraturze. Rząd wygasił jednak prace nad ustawą, a minister Marek Biernacki przygotował prokuratorski regulamin - zmieniony jeszcze przez ministra Cezarego Grabarczyka - w oparciu o obowiązującą ustawę o prokuraturze z 1985 r. (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 270, poz. 1599).

- Bez wątpienia najlepiej byłoby, gdyby wyniki opinii zlecanych przez instytut były wykorzystywane w praktyce. Niestety ustawa, do której dostosowywaliśmy tekst pisanego Regulaminu prokuratorskiego, nie weszła w życie i niektórych rozwiązań nie dało się zaadaptować - wskazuje dr Karolina Kremens, procesualistka z Uniwersytetu Wrocławskiego. Podkreśla, że inne przepisy - np. regulujące procedurę udostępniania akt postępowania przygotowawczego w toku orzekania o tymczasowym aresztowaniu - można było inkorporować do regulaminu, który wszedł w życie w styczniu.

Ale resort zapewnia, że pieniądze nie poszły na marne.

- Opracowanie było i jest nadal wykorzystywane do uzasadnienia rozwiązań w pracach nad projektem ustawy - Prawo o prokuraturze. Wykorzystano je także w pracach nad regulaminem organizacyjnym powszechnych jednostek prokuratury - przekonuje Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.