Dziennik Gazeta Prawana logo

Prywatne nagranie z kamery jest dowodem na popełnienie wykroczenia

7 kwietnia 2016

Pan Bartłomiej otrzymał wezwanie na komendę policji, gdzie ma podać tożsamość osoby, która prowadziła jego auto. - Myślałem, że złapał mnie fotoradar - mówi czytelnik. - Na pobliskiej komendzie dowiedziałem się jednak, że całe zamieszanie spowodowało nagranie z prywatnej kamery samochodowej. Podobno widać na nim wymuszenie pierwszeństwa. Mam teraz zgłosić się na posterunek w innej części miasta, gdzie przechowywane jest nagranie. Czy będę mógł odmówić przyjęcia mandatu bez konsekwencji - pyta czytelnik

Na drogach istnieje wiele zagrożeń, a w skomplikowanych sytuacjach trudno jest stwierdzić, który z uczestników ruchu ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę. Za każdym rogiem może czaić się niebezpieczeństwo w postaci przebiegającego przez jezdnię pieszego lub kierowcy łamiącego zasady ruchu drogowego. Zdarza się też tak, że sprawca wypadku oddala się z miejsca zdarzenia, a poszkodowany nie jest w stanie go zidentyfikować. Dlatego coraz popularniejsze stają się kamery samochodowe. Dzięki takim urządzeniom kierowca może uniknąć odpowiedzialności lub uzyskać należne odszkodowanie.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.