Dużym problemem jest niewykrywanie sprawców
Czy trzeba zmieniać - zaostrzać - prawo karne, by skuteczniej ścigać cyberprzestępstwa?
Oczywiście możemy rozważać zmiany, szczególnie zaostrzenie penalizacji. Bo jest dzisiaj spora dysproporcja pomiędzy tym, jak karze się zwykłe przestępstwa, np. pospolite kradzieże, a jak karze się te w sferze cyfrowej. Mamy dziś taką sytuację, że za kradzież komputera grozi kara pozbawienia wolności do pięciu lat, a za włamanie się do komputera i kradzież informacji - tylko do lat dwóch. Zwykła kradzież jest ścigana z urzędu, a kradzież danych cyfrowych - tylko na wniosek pokrzywdzonego. Nie ma co ukrywać, takie kary nie są odstraszające.
Dużym problemem jest też sama kwestia wykrywania sprawców, gromadzenia dowodów i stawiania ich przed sądem. Niezbędna jest też edukacja prokuratorów i sędziów, aby byli oni w stanie stosować istniejące już przepisy w zmieniającym się świecie cyfrowym.
Mamy obecnie jeden dział ds. cyberprzestępczości w prokuraturze okręgowej w Warszawie. Pracuje w nim czterech prokuratorów wyspecjalizowanych w tych sprawach. Mamy też wydziały do walki z cyberprzestępczością w Komendach Wojewódzkich i Komendzie Głównej Policji. Czy to nam wystarczy do ścigania tych przestępstw?
Nie wystarczy, inwestycje - przede wszystkim w ludzi i sprzęt - są absolutnie konieczne. Ale dużo dobrego już zostało zrobione. W wydziałach do walki z cyberprzestępczością naprawdę pracują eksperci, ich wiedza, zapał i zaangażowanie są na światowym poziomie. Są to zwykle pasjonaci, bardzo dobrze znający się na swojej pracy. Przydałoby się wyposażyć ich w jak najlepsze środki techniczne, muszą być zawsze na bieżąco ze wszystkimi nowinkami, bo przecież przestępcy mają do nich dostęp. Coraz więcej przestępstw przenosi się w cyberprzestrzeń i tutaj trend będzie nieustannie rosnący. Paradoksem tych wydziałów jest to, że zajmują się praktycznie wszystkim, co zahacza o internet. Nawet jeżeli ktoś w sieci opublikuje ogłoszenie o sprzedaży marihuany, to - choć jest to pospolite przestępstwo handlu zakazanymi substancjami, z miejsca jest to uznawane za cyberprzestępstwo, bo przecież trzeba namierzyć sprawcę w internecie. A przecież nie jest to problem o takim znaczeniu jak np. kradzież bazy danych z instytucji publicznej, by uruchamiać do tego specjalną jednostkę. Tym samym policjanci są dodatkowo obarczani pracą.
W prokuraturach jest jeszcze większy problem, bo owszem, mamy czterech prokuratorów w Warszawie, ale w pozostałych miastach już takich ekspertów brakuje. Ja znam jedną panią prokurator, która oprócz tego, że jest doktorem nauk prawnych, jest jeszcze inżynierem po informatyce. Takich osób naprawdę potrzeba nam więcej i dlatego koniecznie trzeba inwestować w edukację. Muszą być wysyłani na specjalistyczne kursy, szkolenia w Stanach Zjednoczonych, w agencjach międzynarodowych. Inaczej nie będą w stanie walczyć ze specjalizującymi się cyberprzestępcami.
Dlatego ważniejsze niż zmiany w kodeksie karnym są prace nad świadomością i zrozumieniem świata cyfrowego. Bo prokuratorzy w tych przepisach, które obecnie mamy, znajdą odpowiednie kwalifikacje prawne.
Chodzi raczej o praktyczne podejście. By umieli postawić zarzuty i by było je komu postawić. Dziś największym problemem jest niewykrycie sprawcy. Gdy coraz częściej słyszymy, że wykradziono dane, pieniądze, dokonano ataku na strony internetowe banków, a nie mamy dalszej informacji o wykryciu sprawców, zatrzymaniu ich i skazaniu, to do ludzi idzie informacja, że te przestępstwa pozostają bez osądzenia i kary.
Potrzebne jest również szerokie informowanie o sukcesach w zwalczaniu takich przestępstw, a te przecież są.
@RY1@i02/2017/211/i02.2017.211.21400040c.801.jpg@RY2@
fot. Wojtek Górski
Paweł Sawicki, adwokat w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak
SY
@RY1@i02/2017/211/i02.2017.211.21400040c.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu