Dziennik Gazeta Prawana logo

Skończą się drobne kradzieże w handlu?

4 listopada 2018

Przedsiębiorcy na to liczą. Na dniach wejdzie w życie nowelizacja kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, która ma sprawić, że sprawcy wielokrotnych drobnych wykroczeń nie wymigają się jedynie grzywną. Obecnie złodzieje pilnują, by wartość kradzionego przedmiotu nie przekroczyła 525 zł (1/4 minimalnego wynagrodzenia w 2018 r.). Odpowiadają wtedy bowiem jedynie jak za wykroczenie. Wiedzą, że za kilka godzin mogą wrócić i ukraść coś ponownie – byleby zmieścić się w limicie. Po zmianach nie będzie to możliwe, bo wartość przedmiotów skradzionych w krótkich odstępach czasu będzie zliczana. A to oznacza, że sprawca może odpowiadać za przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności także w przypadku, gdy ukradł wielokrotnie przedmioty o bardzo niskiej wartości.

Przy okazji ustawodawca rozwiązał inny problem. Dotychczas granicę między wykroczeniem a przestępstwem wyznaczał ruchomy, zmienny co roku, limit wartości skradzionego przedmiotu – równo wartość 1/4 aktualnie obowiązującego minimalnego wynagrodzenia. Teoretycznie miał on dostosowywać wagę czynu do aktualnej sytuacji gospodarczej, ale w praktyce powodował raczej więcej problemów. Z początkiem każdego nowego roku i zmianą wysokości najniższej pensji sądy musiały dokonywać przeglądu tych prawomocnych wyroków skazujących, w których orzeczone kary nie zostały jeszcze wykonane, i czasami je zmieniać. Sami sprawcy także nauczyli się wykorzystywać przepisy i czasami przedłużali postępowania w swojej sprawie do nowego roku, aby ich czyn był oceniany już z nowym limitem. Te okoliczności skłoniły rządzących do powrotu do sztywnej granicy między wykroczeniem a przestępstwem i ustalenia jej na poziomie 500 zł. © C2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.