Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wysoka cena kupionego przetargu

1 lipca 2018

Za zakłócenie konkursów, w których wydaje się publiczne pieniądze, skazywanych jest po kilkanaście osób rocznie. To mało. Po zmianie przepisów powinno być więcej

By doprowadzić do ukarania za przekręty przetargowe, prokuratura musi dziś wykazać, że działanie na szkodę instytucji organizującej postępowanie odbywało się "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Dopiero po udowodnieniu, że oskarżony dostał lub liczył na łapówkę, można go skazać. I to maksymalnie na trzy lata więzienia.

Jak przyznają śledczy z departamentu ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej, taka konstrukcja przepisu nie pozwala na ukaranie nawet wtedy, gdy czyjeś działanie ewidentnie zmierzało do ustawienia postępowania pod konkretną firmę. Jeśli nie ma niezbitych dowodów, że oskarżony działał dla zysku, sąd nie wyda wyroku "winny". Nowelizacja kodeksu karnego, nad którą Ministerstwo Sprawiedliwości kończy prace, usuwa tę przeszkodę. Po zmianach każde niezgodne z prawem wpływanie na rozstrzygnięcie przetargu będzie karane, niezależnie od motywów, jakimi kierował się sprawca. Jeśli natomiast śledczy wykażą, że dostał łapówkę, sąd będzie mógł go skazać nawet na 8 lat pozbawienia wolności.

- Utrudnianie postępowań powinno być penalizowane niezależnie od tego, jakie korzyści chce osiągnąć osoba, która się tego dopuszcza - uważa dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna. - Z drugiej strony obawiam się jednak, że będzie można zakwalifikować jako utrudnianie przetargu również np. korzystanie z prawa do zadawania pytań do dokumentacji przetargowej czy składanie odwołań, które przedłużają procedurę - zastrzega ekspert.

Co ważne, nowe przepisy obejmą nie tylko przetargi publiczne, ale też prywatne, a patologie w tych pierwszych będą ścigane z urzędu. Dziś dzieje się to na wniosek organizatora, który nie zawiadamia prokuratury, jeśli sam jest zaangażowany w przestępczy proceder. B6

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.