Mandat członka zarządu to nie formalność. Jego wygaśnięcie ma poważne skutki
Nierzadko kontrahent kwestionuje ważność umowy, którą spółka uważa za wiążącą. Powód? Prezes działał bez umocowania, choć nikt w firmie o tym nie wiedział. Konsekwencje mogą być dotkliwe: umowy zawarte przez osobę bez ważnego mandatu w skrajnym przypadku mogą być uznane za nieważne.
Zacznijmy od podstawowego rozróżnienia, które w praktyce bywa mylone. Kadencja to okres, na który członek zarządu został powołany. Z kolei mandat to ważne umocowanie do pełnienia tej funkcji. Zwykle te uprawnienia, wynikające ze wspomnianych (różnych) podstaw, nie kończą się w tym samym momencie i właśnie ta rozbieżność bywa źródłem kłopotów. Przy czym mandat członka zarządu wygasa z dniem zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy kadencji, czyli – jak wskazuje art. 202 par. 2 kodeksu spółek handlowych (dalej: k.s.h.) – ten, który w całości mieścił się w czasie trwania kadencji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.