Bez sprowadzenia Tomasza Sz. do Polski nie da się zakończyć postępowania
Trudno powiedzieć, by były sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Tomasz Sz. się ukrywał, niemniej jednak z perspektywy polskiego wymiaru sprawiedliwości jest niedostępny. Jak sam twierdzi i dokumentuje to w mediach społecznościowych oraz jak potwierdza to Prokuratura Krajowa, przebywa on na Białorusi, a więc w kraju, z którym Polska ma stosunki bilateralne co najmniej trudne. Co więcej, nagłaśniany również przez stronę polską szpiegowski kontekst sprawy oraz podkreślane przez byłego sędziego polityczne przyczyny jego wyjazdu jeszcze bardziej tę sytuację komplikują.
– Postępowanie przeciwko niemu się toczy. Są prowadzone czynności procesowe i przebywanie podejrzanego w innym kraju, tj. na Białorusi, tego postępowania nie wstrzymuje – przekazała DGP prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego. Od strony formalnej postępowanie karne zostało wszczęte, sąd dyscyplinarny Naczelnego Sądu Administracyjnego uchylił immunitet sędziowski, co zresztą kilka godzin później stało się bezprzedmiotowe z uwagi na przyjęcie przez prezesa NSA zrzeczenia się przez Tomasza Sz. stanowiska sędziego. Następnie prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów popełnienia czynów z art. 130 par. 1 i 5 kodeksu karnego, przez co śledztwo weszło w fazę in personam. – Postępowanie prowadzi prokurator mazowieckiego pionu przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej – mówi prok. Adamiak i dodaje, że do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy został skierowany wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.