Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mam tylko nadzieję, że wyrok będzie sprawiedliwy

13 listopada 2019
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Dunin-Wąsowicz: Decyzja co do rodzaju i wymiaru kary należy wyłącznie do sądu niemieckiego

W październiku przed sądem w Hamburgu ruszył jeden z ostatnich procesów hitlerowskiego zbrodniarza z czasów II wojny światowej. 93-letni Bruno Dey jest oskarżony o współudział w masowych morderstwach w nazistowskim obozie śmierci Stutthof niedaleko Gdańska. Dey przyznał, że służył tam jako strażnik, wiedział o okrucieństwach dokonywanych w obozie, ale twierdzi, że nie brał udziału w zbrodniach. Przesłuchania oskarżonego są ograniczone do dwugodzinnych sesji i nie więcej niż dwa razy w tygodniu z powodu złego stanu zdrowia Deya.

Zdaniem prokuratorów Dey miał 17 lat, kiedy trafił do Stutthofu i stał się jednym z „trybików morderczej maszynerii”. Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” pisze, że Dey został oskarżony o zabicie 5000 osób, stwarzając nieludzkie warunki życia, 200 osób zagazował i 30 zabił, strzelając ofiarom w kark. Sąd musi zdecydować, czy „świadomie popierał” zabijanie szczególnie żydowskich więźniów – twierdzi prokuratura. Prokuratorzy wszczęli sprawę dopiero w 2016 r., kiedy śledczy znaleźli ubrania SS-mana z jego nazwiskiem i podpisem w archiwach obozu Stutthof.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.