Firmy mają bat na tych, co straszą ich urzędami
Grożenie przedsiębiorcy „załatwieniem przez UOKiK” może być przestępstwem. To od 4 maja efekt zmiany kodeksowej definicji czynu bezprawnego
Tuż po wejściu w życie rozporządzenia RODO przedsiębiorców zalały wiadomości od firm, które chciały zmusić ich do skorzystania ze swoich usług pod groźbą zgłoszenia do organu nadzorczego rzekomo wykrytych uchybień w stosowaniu unijnego rozporządzenia. Firmy te niekiedy wyłudzały opłaty, np. za wpisy do rejestrów „zgodnych z RODO”. Ministerstwo Cyfryzacji, chcąc ukrócić tę praktykę, uznało, że najlepiej będzie ją uznać za groźbę karalną. I tak też się stało. Sęk w tym, że przepis jest nieprecyzyjny, przez co odpowiedzialności karnej za straszenie złożeniem zawiadomienia może podlegać nawet rozżalony konsument. Od 4 maja sankcją objęta jest bowiem groźba wszczęcia postępowania, które może zakończyć się nałożeniem administracyjnej kary pieniężnej, o ile nie ma ona na celu ochrony prawa naruszonego przestępstwem lub zachowaniem zagrożonym administracyjną karą pieniężną. Należy pamiętać, że taką karę pieniężną nakładać może nie tylko Urząd Ochrony Danych Osobowych, lecz również m.in. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyjątkiem nie będą zaś objęte sytuacje, gdy np. klient firmy jest subiektywnie niezadowolony z jej usług i próbuje się zemścić na przedsiębiorcy. Adwokat Dominik Jędrzejko z kancelarii Kaszubiak Jedrzejko uważa, że ukarany może zostać także pełnomocnik wzywający przedsiębiorcę w piśmie przedsądowym do niezwłocznego załatwienia sprawy na korzyść swojego klienta pod rygorem zgłoszenia nieprawidłowości do UOKiK.
Trudno stwierdzić, czy ustawodawca wziął tę kwestię pod uwagę – w uzasadnieniu mowa jest tylko o walce z oszustami wykorzystującymi RODO. Niezależnie od tego, efekt jest jednak taki, że przedsiębiorcy zyskali silną broń, którą już dziś mogą wykorzystywać w komunikacji z najbardziej kłopotliwymi klientami. Mecenas Dominik Jędrzejko przyznaje nam, że samo wspomnienie o tym przepisie sprawia, iż mocno roszczeniowe osoby przyjmują łagodniejszy ton w rozmowie. – Przepis powinien skłaniać do przemyślenia sposobu formułowania swoich żądań, szczególnie przez profesjonalnych pełnomocników – podkreśla mec. Dominik Jędrzejko. ©℗ C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.