Fajerwerkami bawimy się jedynie w sylwestrową nocRozumiem, że przyjął się zwyczaj odpalania fajerwerków w noc sylwestrową - pisze pan Grzegorz z warszawskiego Ursynowa. - Nie rozumiem jednak, dlaczego fajerwerki wybuchają już od połowy grudnia. Boję się, że strzelanina potrwa też do połowy stycznia. Nie lubię hałasu, a jeszcze bardziej nie lubi wybuchów mój pies. Czy nie ma sposobu na ograniczenie tej zabawy - zastanawia się czytelnikMałgorzata Raczkowska•30 grudnia 2014
Kara: brak prawa jazdyMSW chce zabierać uprawnienia za przekroczenie prędkości o 50 km/h. Takie rozwiązanie może być jednak niezgodne z konstytucjąPiotr Szymaniak•22 grudnia 2014
Prawo słabo chroni przedsiębiorców przed szpiegostwem konkurencjiSankcje przewidziane na gruncie obowiązujących przepisów za kradzież tajemnicy przedsiębiorstwa są na tyle niewspółmierne do strat, jakie może ponieść firma będąca celem ataku ze strony nieuczciwego konkurenta, że korzystanie z metod szpiegostwa gospodarczego w praktyce wiąże się dziś z minimalnym ryzykiemMałgorzata Świeca•19 grudnia 2014
Nonsensy w apelacjiPrzez 6 sekund można wymienić z kimś krótki uścisk dłoni, ale takie zachowanie i tak nie oznaczałoby udzielenia pomocy ofierze wypadkuEwa Radlińska•19 grudnia 2014
Trybunał przyznał rację kuratoromRozporządzenie o dozorze kuratorskim jest częściowo niezgodne z konstytucją. Tak orzekli wczoraj sędziowieAnna Krzyżanowska•17 grudnia 2014
Niezapłacone składki przekreślą procesAdwokat zawieszony w czynnościach zawodowych nie może bronić klienta przed sądem. Nawet jeżeli zawieszenie spowodowane jest zaległościami w uiszczaniu należności na rzecz samorząduEwa Radlińska•12 grudnia 2014
Inspekcja drogowa jak Wielki BratJej funkcjonariusze każą przedsiębiorcom podawać dane na temat sytuacji materialnej. Chcą też znać liczbę dzieci, stan zdrowia czy karalność, nawet gdy nie ma takiej potrzeby. To błędny formularz - broni się Inspekcja Transportu DrogowegoPiotr Szymaniak•11 grudnia 2014
Policja może bardzo dużo, ale nie wszystkoKiedy wracałem z kolegą wczesnym popołudniem z wykładów do domu, zatrzymała nas policja - pisze pan Maciej. - Funkcjonariusze powiedzieli, że to rutynowa kontrola, wylegitymowali nas, po czym na środku ulicy przy innych przechodniach przeszukali nasze plecaki. Kazali też podciągnąć nogawki. Ludzie się zatrzymywali i przyglądali, wyglądało to, jakbyśmy byli groźnymi przestępcami. Na pytanie, jaki jest powód kontroli, usłyszeliśmy: bo jesteście młodzi. Nie oponowaliśmy przeciwko ich działaniom, ale mam wątpliwości, czy funkcjonariusze nie przekroczyli swoich uprawnieńMaria Kuźniar•11 grudnia 2014