Prywatne nagranie z kamery jest dowodem na
popełnienie wykroczenia
Pan Bartłomiej otrzymał wezwanie na
komendę policji, gdzie ma podać
tożsamość osoby, która prowadziła
jego auto. - Myślałem, że
złapał mnie fotoradar - mówi czytelnik.
- Na pobliskiej komendzie dowiedziałem się
jednak, że całe zamieszanie spowodowało
nagranie z prywatnej kamery samochodowej. Podobno widać
na nim wymuszenie pierwszeństwa. Mam teraz
zgłosić się na posterunek w innej
części miasta, gdzie przechowywane jest nagranie.
Czy będę mógł odmówić
przyjęcia mandatu bez konsekwencji - pyta
czytelnik