NIK straci dostęp do informacji wrażliwych
Dane osobowe
Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli nie powinni mieć prawa do pozyskiwania danych wrażliwych o obywatelach. Chodzi tu o informacje dotyczące np. stanu zdrowia, pochodzenia rasowego czy poglądów politycznych. Odebrania takiego przywileju dla kontrolerów tej instytucji, który jeszcze nawet nie zaczął obowiązywać, chcą posłowie SLD. Przygotowali oni odpowiedni projekt nowelizacji o NIK.
Co prawda na razie kontrolerzy NIK nie mogą zbierać danych wrażliwych. Jednak takie uprawnienie będą mieli od 2 czerwca 2012 roku. Projekt nowelizacji przygotowany przez SLD ma temu zapobiec.
W uzasadnieniu projektu nowelizacji czytamy, że uprawnienie kontrolerów NIK do gromadzenia danych wrażliwych jest nieprecyzyjne i nie przewiduje żadnych ograniczeń w dostępie do informacji o obywatelach. Autorzy projektu wskazują, że tak szerokich uprawnień nie mają nawet służby specjalne. Wskazują przy tym, że ogólnikowo zbudowany przepis jest niezgodny z konstytucją, która stanowi, że władze publiczne nie mogą np. pozyskiwać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
- Nie prowadzimy kontroli osób prywatnych, a jedynie instytucji, które służą obywatelom. Kontroler w trakcie pracy napotyka dane osobowe, ale ich nigdzie nie odnotowuje - mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK. Tłumaczy, że w trakcie kontroli szpitala brany jest pod uwagę tylko przypadek pacjenta, który np. długo czeka w kolejce do zabiegu, któremu przypisywany jest jedynie numer porządkowy na potrzeby statystyki. Dodaje, że w ten sposób można wykazać, że w określonej liczbie przypadków dochodziło do nadużyć. Zaznacza, że NIK jest otwarty na doprecyzowanie uprawnień tak, aby nie budziły one żadnych obaw.
Łukasz Kuligowski
Projekt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu