Interes konsumentów nie jest ważniejszy od interesu twórców
Rozmowa z Andrzejem Bąkiem, radcą prawnym, dyrektorem działu prawnego i prokurentem w spółce NFI Empik Media & Fashion
Kiedy i na jakich zasadach e-book czy audiobook mogą przejść do tzw. domeny publicznej?
Domena publiczna (public domain) zawiera twórczość, z której można korzystać bez ograniczeń wynikających z uprawnień, jakie przysługują właścicielom autorskich praw majątkowych, gdyż prawa te wygasły. Pojęcie domeny publicznej nie jest terminem prawniczym.
Zgodnie z ustawą z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.) autorskie prawa majątkowe do utworów wygasają z upływem 70 lat od śmierci twórcy (w przypadku współtwórstwa, od chwili śmierci ostatniego współtwórcy). Dotyczy to również utworów, na podstawie których stworzone zostały e-booki i audiobooki. Jednak zasady te, w odniesieniu do niektórych kategorii utworów, mogą wkrótce ulec rewolucyjnym zmianom, gdyż, jak wynika z projektu założeń do ustawy o otwartych zasobach publicznych, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zamierza ułatwić dostęp do utworów, w tym e-booków i audiobooków. Kluczem ma być tu udział środków publicznych w tworzeniu utworów, które zostaną objęte regulacjami ustawy.
Czy realizacja tego zamiaru nie pogłębi kryzysu przestrzegania praw autorskich w stosunku do utworów zapisanych cyfrowo?
Założenia projektu ustawy określają tryb nabywania przez podmioty zobowiązane pełni autorskich praw majątkowych do utworów lub udziału w tychże prawach. Mowa w nich o stopniach otwartości zasobów publicznych. W opcji podstawowej zasoby byłyby dostępne w systemie repozytorium, bez kreowania dalszych uprawnień eksploatacyjnych. W opcji pośredniej dostępne na zasadzie licencji, która częściowo zapewni swobodę dostępu i korzystania. W opcji pełnej zasoby byłyby udostępniane do wtórnego wykorzystywania bez ograniczeń.
Na razie projekt spotkał się z krytyką większości przedstawicieli środowisk twórczych, organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, instytucji kultury oraz wydawców, a nawet konstytucjonalistów. Uznali oni, że będzie pogarszał sytuację twórców i może pozbawić ich należnych tantiem. Obowiązująca ustawa o prawie autorskim definiuje moment wygaśnięcia praw autorskich. Przy wprowadzaniu jakichkolwiek zmian w tym zakresie należy brać pod uwagę nie tylko interes konsumentów korzystających z utworów, lecz przede wszystkim autorów mających prawo do wynagrodzenia za swoją twórczą pracę.
Czy funkcjonują sprawdzone, prawne definicje tego, czym jest e-book i audiobook?
W obowiązujących przepisach nie ma takich definicji. Funkcjonują one w relacjach pomiędzy wydawnictwami a agregatorami treści multimedialnych oraz w regulaminach podmiotów udostępniających te produkty.
Najprościej e-book można określić jako cyfrową, zapisaną w formie pliku, treść utworu literackiego. Audiobook można z kolei określić jako zapis cyfrowy, w formie pliku, warstwy dźwiękowej odczytanego przez lektora utworu literackiego.
W potocznym rozumieniu e-book to książka, którą możemy czytać na ekranie komputera, laptopa czy innego urządzenia, które rozpozna format, w jakim jest zapisana, i umożliwi jej wyświetlenie. Z kolei audiobook to utwór literacki w postaci dźwiękowej, nagrany z udziałem lektora, np. aktora, w profesjonalnym studiu nagraniowym.
W jaki więc sposób sprzedawca e-booków czy audiobooków może się zabezpieczyć, by każdy sprzedany przez niego egzemplarz był użytkowany w granicach tzw. dozwolonego użytku osobistego?
Zasady dozwolonego użytku utworów są objęte regulacjami prawa autorskiego - określone są w artykułach od 23 do 35. Dozwolony użytek oznacza ograniczenie monopolu właściciela praw autorskich w stosunku do utworów przez zezwolenie na korzystanie z nich, bez konieczności uzyskiwania zgody, ale pod ściśle określonymi warunkami i w ściśle określonych sytuacjach.
Nie ma pewnego systemu całkowitego zabezpieczania rozpowszechnianego produktu przed nielegalnym wykorzystaniem. Obecnie w przypadku audioboków i e-booków coraz popularniejsze stają się systemy zabezpieczeń oparte na mechanizmie watermarka, ale jest to rozwiązanie techniczne, a nie prawne. Nie powoduje ono utrudnień w korzystaniu z udostępnionego już pliku z e-bookiem lub audiobookiem. Daje zarazem szansę na identyfikację osoby dokonującej pierwotnego zakupu pliku, co jest ważne w przypadku ich późniejszego nielegalnego wykorzystywania.
Kopiowanie e-booków i audiobooków to praktyka nielegalna i w coraz szerszym zakresie ścigana. A jak jest z ich wypożyczaniem?
W ramach dozwolonego użytku dopuszczalne jest korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym. Mówi o tym art. 23 ustawy Prawo autorskie. Jest zatem możliwe udostępnianie go osobom należącym do ww. kręgu osób pozostających w związku osobistym z nabywcą, czyli krewnym, powinowatym, a także pozostającym w stosunku towarzyskim - przyjaciołom czy kolegom. W przypadku audioboków i e-booków napotykamy jednak na kontrowersje dotyczące takiego ich wykorzystania. Są one związane z analogicznymi kontrowersjami dotyczącymi tzw. wyczerpania prawa.
Na jakiej zasadzie można dziś odsprzedawać e-booki i audiobooki?
Zasady ich odsprzedaży są również sprawą kontrowersyjną. Toczą się spory dotyczące interpretacji tzw. wyczerpania prawa, które przewiduje, że wprowadzenie do obrotu egzemplarza utworu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia). Istnieje wątpliwość, czy udostępnienie do pobrania e-booka lub audiobooka jest wprowadzeniem do obrotu egzemplarza utworu, który - jak podkreśla się w argumentacji - powinien mieć postać materialną. Tymczasem często dochodzi do pobrania indywidualnie oznaczonego pliku z systemu informatycznego na nośnik będący w posiadaniu nabywcy, a nie udostępnienie materialnego egzemplarza utworu.
Zgodnie z dominującym obecnie w doktrynie poglądem wyczerpanie prawa autorskiego nie rozciąga się na utwory ściągnięte online. Poglądy te nie dopuszczają zatem możliwości odsprzedawania e-booków. Obecnie prawnicy dyskutują o tym. Pojawiło się również pierwsze orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zezwalające na odsprzedaż programów komputerowych zakupionych online, ale pod pewnymi warunkami. Kontrowersje będą trwały do czasu ukształtowania się jednolitej linii orzeczniczej w tej sprawie.
Dozwolony użytek osobisty oznacza ograniczenie monopolu właściciela praw autorskich w stosunku do utworów przez zezwolenie na korzystanie z nich bez konieczności uzyskiwania zgody, ale pod ściśle określonymi warunkami i w ściśle określonych sytuacjach
@RY1@i02/2013/136/i02.2013.136.21500020a.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Andrzej Bąkradca prawny, dyrektor działu prawnego i prokurent w spółce NFI Empik Media & Fashion
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu