Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Internetowa broń atomowa

31 stycznia 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Izdebski: Regulacje są w porządku, gdy mamy demokratyczne państwo i takie decyzje podlegają kontroli społecznej

fot. Rafał Nowak/materiały prasowe

Krzysztof Izdebski, dyrektor programowy Fundacji ePaństwo

W projekcie nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa znalazły się przepisy pozwalające blokować wybrane adresy IP lub strony internetowe. Tzw. polecenie zabezpieczające w tej sprawie może wydać minister właściwy ds. informatyzacji – czyli obecnie premier – „w przypadku wystąpienia incydentu krytycznego”. To groźne dla swobody wypowiedzi w sieci?

Każdy przepis tego rodzaju jest potencjalnie niebezpieczny, bo daje możliwość ograniczania lub odcinania ludziom dostępu od informacji. Ale też nie sposób dziś takich regulacji zupełnie uniknąć. Współczesny internet to także narzędzie zarządzania ważnymi obszarami gospodarki i państwa, choćby energetyką i służbą zdrowia. Stąd nazwa zagrożenia: incydent krytyczny. Państwo musi mieć narzędzia, by przeciwdziałać takim incydentom, np. atakom hakerskim przeprowadzanym na dużą skalę. Stanową one rzeczywisty problem. Mogą się zdarzać i zapewne zdarzą się w przyszłości. Cyberbezpieczeństwo jest dziś elementem gry wojennej. Musi więc istnieć mechanizm obrony.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.