Koordynator ds. usług cyfrowych bez zębów w tej kampanii
Gdy Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK wykrył próbę ingerencji w kampanię wyborczą poprzez reklamy polityczne na Facebooku, mógł zgłosić to tylko samej platformie i czekać na jej reakcję. Na interwencję krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych przed obecnymi wyborami prezydenckimi nie można bowiem liczyć. Rząd wprawdzie w końcu powołał koordynatora – został nim prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – ale bez umocowania ustawowego jego funkcja ma tylko charakter techniczno-organizacyjny.
Jako koordynator UKE może więc m.in. uczestniczyć w pracach Europejskiej Rady ds. Usług Cyfrowych, brać udział w systemie wymiany informacji między koordynatorami krajowymi a Komisją, współpracować przy tworzeniu wytycznych dotyczących zarządzania ryzykiem systemowym oraz otrzymywać informacje o działaniach bardzo dużych platform i wyszukiwarek (tzw. VLOP i VLOSE – np. Facebook i Google) w zakresie przestrzegania unijnych regulacji.
Te czynności umożliwia mu przyjęta 13 maja br. uchwała Rady Ministrów. Ale zgodnie z unijnym rozporządzeniem – akt o usługach cyfrowych (DSA), którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa użytkowników w przestrzeni cyfrowej, mógłby zrobić znacznie więcej. Koordynatorzy krajowi pomagają bowiem Komisji w monitorowaniu i egzekwowaniu obowiązków wynikających z unijnego aktu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.