Dziennik Gazeta Prawana logo

Internetu nie da się zamknąć

1 lipca 2018

Państwo jest bezsilne, gdy jakiś portal łamie prawo i by uniknąć odpowiedzialności, ucieka za granicę. Walka z nielegalnym obrotem utworów muzycznych czy filmowych to walka z wiatrakami

To bardzo skomplikowane zagadnienie. To nie państwo, ale przede wszystkim autorzy są uprawnieni do występowania do sądu o ochronę ich praw. Jest oczywiście także ZAiKS, który zajmuje się zbiorową ochroną praw autorskich i w imieniu autorów pobiera różne opłaty z tytułu korzystania z utworów czy innych dzieł autorskich oraz występuje o ich zabezpieczenie. W sytuacji gdy te utwory są udostępniane przez jakiś serwis za darmo, to właśnie te podmioty mogłyby występować z roszczeniami. Nie ulega wątpliwości, że mamy tu równocześnie do czynienia z naruszeniem pewnego interesu publicznego, bo korzysta się z czegoś, do czego nie ma się prawa. Ale problem polega na tym, że dochodzenie roszczeń jest tu niezwykle utrudnione. Oczywiście można by zaangażować prokuraturę, ale gdyby to było takie proste, to już dawno prokuratorzy skutecznie zajęliby się sprawami nieuprawnionego korzystania z cudzych utworów.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.