Dziennik Gazeta Prawana logo

Łatwiej będzie zablokować pirackie pliki zamieszczone w portalach

27 czerwca 2018

Administrator ograniczy dostęp do nielegalnych treści zamieszczonych przez internautów w portalu, jeśli otrzyma zawiadomienie o łamaniu prawa

O tym, jak takie zawiadomienie powinno wyglądać, mówi projekt nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Wiarygodna wiadomość, bo tak je nazwali autorzy przepisów, musi składać się z konkretnych części.

Zgodnie z propozycjami będzie ona musiała zawierać np. dane kontaktowe nadawcy, jego podpis, wskazanie informacji, które mogą naruszać przepisy, informacje pomagające właścicielowi serwisu zlokalizować miejsce, gdzie znajdują się pirackie pliki oraz uzasadnienie. Projekt przewiduje, że przedsiębiorca będzie mógł stworzyć gotowy formularz wiarygodnej wiadomości, który internauta jedynie wypełni.

- Dzięki temu administrator portalu, na którym internauci mogą zamieszczać swoje pliki (np. serwis Web 2.0) wreszcie będzie otrzymywał precyzyjną informację o naruszeniu przepisów przez użytkowników, a nie maila, zawierającego jedno zdanie, z którego tak naprawdę nic nie wynika - wyjaśnia mec. Xawery Konarski z Kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy.

Wysyłanie do administratorów portali wiadomości, które zawierają szczątkowe informacje o łamaniu prawa przez użytkowników danego serwisu, to dziś popularna praktyka. Wynika to z tego, że w obowiązującej ustawie nie ma precyzyjnej definicji wiarygodnej wiadomości. Nie wiadomo, jakie elementy powinna ona zawierać. To z kolei jest powodem wielu konfliktów.

Doskonałym przykładem jest sprawa portalu Chomikuj.pl, gdzie internauci wrzucają swoje pliki, oraz wydawnictwa PWN. Mimo że wydawca poinformował serwis o tym, że użytkownicy wrzucają na portal pirackie kopie książek, do których prawa ma PWN, serwis nie zareagował. Według Chomikuj.pl informacja wysłana przez wydawnictwo nie była wiarygodną wiadomością. PWN nie wskazał bowiem miejsca, w którym użytkownicy łamią prawa autorskie. Tymczasem zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel serwisu, na którym użytkownicy umieszczają własne pliki, nie ma obowiązku stałego przeglądania pojawiających się treści.

Według Xawerego Konarskiego często właściciele serwisów postępują jednak odwrotnie. Stają po stronie osób lub firm, które twierdzą, że to ich prawa są łamane. Przedsiębiorcy wolą bowiem wcielić się w rolę cenzora internetu niż odpowiadać później z powodu nieusunięcia treści, które rzeczywiście naruszają przepisy.

Dzięki nowym przepisom takie sytuacje mają zostać ograniczone. Twórcy projektu wskazali przypadki, w których serwis może ze względów formalnych odrzucić zawiadomienie wysłane przez internautę. Chodzi tu o sytuacje, gdy nadawca wiadomości nie poda danych identyfikujących go.

W większości przypadków jednak, jeśli wysłana przez internautę wiadomość nie będzie zawierać potrzebnych informacji, administrator odeśle ją do nadawcy, by ten uzupełnił braki. Jeśli jednak ponownie wysłane zawiadomienie będzie kompletne, a pliki okażą się nielegalne, administrator zablokuje je w ciągu trzech dni od chwili odebrania wiadomości.

Projekt ustawy został skierowany do rozpatrzenia przez Komitet Stały Rady Ministrów.

Właściciel serwisu nie będzie musiał uwzględnić zawiadomienia o naruszaniu przepisów, jeśli nadawca nie poda swoich danych osobowych

Iwona Łoboda

iwona.loboda@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.