Dziennik Gazeta Prawana logo

Operatorzy chcą, aby służby zaczęły im płacić za billingi

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Szlaki przetarł portal NK.pl. Gdy wprowadził opłatę za dane, liczba zapytań o nie spadła o połowę

Wszystkie firmy telekomunikacyjne działające na terenie Unii Europejskiej mają obowiązek udostępniania danych na temat abonentów krajowym służbom specjalnym. Ale nie zawsze muszą robić to za darmo. - W Finlandii za każde pytanie państwo płaci operatorowi aż 245 euro. Nie ulega wątpliwości, że w Polsce kwota ta powinna być niższa, niemniej obrazuje to skalę kosztów, jakie obecnie ponoszą firmy - uważa Wojciech Dziamdziora z PKPP Lewiatan.

Na ostatnim posiedzeniu komisji sejmowej ds. infrastruktury tłumaczył on posłom, że operatorzy chcą wprowadzenia opłat nie tylko ze względu na koszty, jakie ponoszą, przygotowując wykazy rozmów czy SMS-ów na potrzeby służb. Opłata miałaby pełnić rolę hamulca - poskromić nieco ich apetyt na billingi. Bo ten rośnie w tempie 30 - 40 proc. rocznie. O ile w 2010 r. służby pytały o dane abonentów 1,4 mln razy, o tyle w ubiegłym już prawie 1,9 mln.

Statystyki i krytyka ze strony organizacji zajmujących się prawami człowieka już przyniosły efekty - skłoniły resort spraw wewnętrznych do przygotowania nowego prawa dotyczącego retencji danych. Według tej nowelizacji ograniczone mają być możliwości pobierania danych telekomunikacyjnych tylko do przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej trzy lata.

Ale zdaniem przedstawicieli branży nic tak nie powstrzyma zapędów służb do upominania się o billingi, jak świadomość, że za taką usługę dostaną fakturę. Zresztą znalazł się przykład na prawdziwość tej tezy. W 2011 r. serwis społecznościowy NK.pl wyliczył, że odpowiedź na jedno pytanie to koszt 50 zł. I zaczął wystawiać służbom rachunki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 2010 r. do NK.pl wpłynęły 2343 wnioski o udostępnienia danych, rok później było ich już tylko 1376.

@RY1@i02/2012/182/i02.2012.182.000000500.804.jpg@RY2@

Wprowadzono opłaty, liczba wniosków spadła

Na Zachodzie też wykorzystują takie dane

Operatorzy telefonii komórkowej w UE mają obowiązek archiwizować informacje dotyczące połączeń przez okres od sześciu miesięcy do dwóch lat. Takie limity narzuca przyjęta w 2006 roku dyrektywa o przechowywaniu danych. Polska, obok Irlandii, to jedyne państwo UE, które przyjęło maksymalny dopuszczalny okres przechowywania billingów. Większość naszych unijnych partnerów za okres wystarczający uznało rok. Część państw pokrywa przy tym koszty ponoszone przez operatorów. I tak Brytyjczycy w ciągu 3 lat wydali na to z budżetu równowartość 55 mln euro.

Organy ścigania w różnym stopniu korzystają z tych przepisów. Z ostatnich zbiorczych danych Komisji Europejskiej z 2009 r. wynika, że ponad połowa wniosków o dostęp do billingów przypadała na Polskę. KE dysponowała wówczas liczbami z 14 państw członkowskich UE, które takie statystyki przedstawiły. Nad Wisłą służby złożyły wówczas w sumie milion wniosków o dostęp do danych. We Francji takich wniosków było 515 tys., w Czechach - 280 tys.

mwp

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.