Dziennik Gazeta Prawana logo

Komisja Europejska pyta obywateli o internetową telewizję

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Media

Tradycyjni nadawcy telewizyjni uważają, że przepisy są dla nich niekorzystne. Muszą bowiem uzyskiwać koncesje i przestrzegać wielu regulacji, czy to unijnych, czy krajowych, które nakładają na nich spore ograniczenia. Dla przykładu mają obowiązek promować audycje europejskie, przestrzegać reguł dotyczących reklam itd. Tymczasem wymogów tych nie muszą wypełniać firmy oferujące transmisje w internecie.

Zastrzeżenia te to jeden z powodów zainaugurowanych właśnie przez Komisję Europejską konsultacji społecznych, które mają dać odpowiedź na pytanie, czy stworzenie prawa dotyczącego transmisji online jest potrzebne.

- Obserwując to, co się dzieje obecnie w internecie, można stwierdzić, że jest potrzeba ogólnego uregulowania transmisji audiowizualnych. Ale musi się to odbyć z poszanowaniem przepisów chroniących prawo własności intelektualnej i z uwzględnieniem takich fundamentalnych zasad, jak wolność słowa, prawo do prywatności czy też dostęp do dóbr kultury - ocenia Michał Goździk, radca prawny odpowiedzialny za prawo kultury, mediów i reklamy w kancelarii Walczyński Kalinowski & Partners.

- Wprowadzanie i nakładanie obowiązków tradycyjnych nadawców telewizyjnych na inne podmioty (przeważnie mniejsze i słabsze finansowo) z pewnością ograniczy te prawa. Dlatego też rozwiązania te wymagają szerokich konsultacji społecznych ze wszystkimi zainteresowanymi środowiskami, zgodnie z zasadami jawności i przejrzystości proceduralnej - zastrzega.

KE zapewnia, że na tym etapie nie przesądza jeszcze, czy nowe regulacje są potrzebne. Z drugiej jednak strony zaznacza, że dyskusja na ich temat toczy się już w kilku krajach, a także w Parlamencie Europejskim.

"Oddzielne debaty mogłyby doprowadzić do powstania różnych przepisów, a tym samym do ograniczenia rozwoju sektora" - pisze w swoim komunikacie.

Obrońcy wolności słowa ostrzegają, że nowe reguły mogą prowadzić do nadmiernych ograniczeń. Przykładu nie musimy zresztą daleko szukać - w 2011 r. podczas nowelizacji polskiej ustawy o radiofonii i telewizji rząd planował wprowadzenie przepisu nakazującego firmom oferującym audiowizualne usługi na żądanie zgłoszenie ich do wykazu prowadzonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Przepis ten mógł być interpretowany w taki sposób, że nawet zwykła strona firmowa z filmem, na którym prezes zarządu składa życzenia noworoczne klientom, musiałaby rejestrować się w wykazie. Po fali protestów zrezygnowano wówczas z tego obowiązku.

- W świecie cyfrowym mamy bity, nie zaś wideo lub tekst. Niektóre pliki rzeczywiście da się przy użyciu takiego lub innego czytnika zobaczyć w szczególny sposób - zwraca uwagę Piotr Waglowski, prawnik, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet.

- Reglamentacja telewizji w internecie jest moim zdaniem chybionym pomysłem. Może była uzasadniona tam, gdzie była ograniczona liczba zasobów, jak w świecie tłoku na poszczególnych pasmach, ale w świecie cyfrowym prawodawca powinien zatroszczyć się o neutralność sieci.

Ankietę na temat zmian może wypełnić każdy zainteresowany na stronie KE: http://ec.europa.eu/index_pl.htm

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.