Czy antyplagiat służy studentom
@RY1@i02/2014/211/i02.2014.211.183000900.803.jpg@RY2@
Mateusz Jan Stańczyk prawnik w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy
@RY1@i02/2014/211/i02.2014.211.183000900.804.jpg@RY2@
dr Michał Matuszczak radca prawny z Kancelarii Prawnej Babiczyk, Skrocki i Wspólnicy
Czy przekazanie pracy dyplomowej do ogólnopolskiej bazy bez zgody absolwenta narusza jego prawa autorskie?
Praca dyplomowa jest utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przez co - w razie braku odmiennej regulacji ustawowej - wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji ma autor. Przepisy prawa autorskiego oraz dotyczące szkolnictwa wyższego nie regulują wyraźnie, na jakiej podstawie uczelnia korzysta obecnie z pracy dyplomowej studenta. Można przyjąć, że odbywa się to na podstawie licencji nieodpłatnej i niewyłącznej, udzielonej przez autora w sposób dorozumiany. Przy czym sposób korzystania z utworu określa jego charakter i przyjęty zwyczaj, który można odtworzyć m.in. z regulaminu studiów. Prawo autorskie wyraźnie wskazuje, że licencja może dotyczyć tylko tych pól eksploatacji, które są znane w chwili jej udzielenia. Natomiast jeśli ta kwestia nie jest określona w licencji - uprawniony z niej nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu. Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym wprowadza ogólnopolskie repozytorium pisemnych prac dyplomowych, będące nowym zakresem eksploatacji prac dokonywanej przez podmioty trzecie wobec relacji student-uczelnia (m.in. ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego). Pomimo głosów podnoszonych w trakcie pracy m.in. przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich, nie rozszerzono katalogu dozwolonego użytku utworu, licencji ustawowych. Przekazywanie zatem ministrowi przez rektorów prac dyplomowych wydaje się bezprawne bez zmian w prawie autorskim.
Przekazanie treści pracy dyplomowej do ogólnopolskiego repozytorium prac dyplomowych nie jest jednoznaczne z jej publicznym udostępnieniem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dostęp do treści pracy jest ograniczony do relatywnie wąskiego grona osób, które mogą się z nią zapoznać wyłącznie pod kątem wykrycia ewentualnego plagiatu. Takie wykorzystanie utworu, jakim jest praca dyplomowa, w moim przekonaniu nie stanowi naruszenia osobistych praw autorskich absolwenta.
Jestem zdania, że przekazanie treści pracy dyplomowej do ogólnopolskiego repozytorium prac dyplomowych nie stanowi również naruszenia majątkowych praw autorskich studenta. Abstrahując od bardzo wąskiego zakresu korzystania uczelni z utworu, należy podkreślić, że majątkowe prawo autorskie, podobnie jak ma to miejsce w przypadku prawa własności, nie ma charakteru absolutnego, podlega określonym ograniczeniom. Gwarantowany przez ustawodawcę zakres ochrony prawa autorskiego musi wyważać interesy publiczne oraz autorskie. Poprzez ustanawianie licencji ustawowych legislator czyni koncesje na rzecz różnorakich interesów publicznych. Podstawowym narzędziem ustawodawcy jest w tym zakresie instytucja dozwolonego użytku prywatnego oraz publicznego. Wśród przepisów o dozwolonym użytku publicznym (art. 24-35 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) brak regulacji, która wprost odnosiłaby się do omawianej sytuacji. Uważam jednak, że przez analogię można by stosować choćby art. 332, który stanowi, że wolno korzystać z utworów dla celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań.
Czy przetwarzanie w repozytorium takich danych jak imię, nazwisko autora czy informacje o pracy dyplomowej bez zgody absolwenta wiąże się z naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych?
Przepisy o ochronie danych osobowych przewidują możliwość przetwarzania danych osobowych bez zgody zainteresowanego, m.in. gdy jest to niezbędne dla spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa (tu: prowadzenia rejestru). Brak wymogu zgody nie zmienia praw i obowiązków zarówno administratora danych, jak i zainteresowanego. Z drugiej strony zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych w trakcie prac nad ustawą, że tworzone bazy danych mogą być sprzeczne z konstytucją. W końcu wymaga ona, by pozyskiwane dane o obywatelach były niezbędne dla celów demokratycznego państwa prawa.
Ustawa o ochronie danych osobowych wskazuje, w jakich przypadkach możliwe jest przetwarzanie danych osobowych bez uzyskania zgody zainteresowanego. Zgodnie z art. 23 ust. 1 jest to dopuszczalne m.in., gdy takie przetwarzanie danych jest niezbędne dla: zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa; wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego; wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych. Przy czym przetwarzanie danych nie może naruszać praw i wolności osoby, której one dotyczą. Uważam, że każdy z wymienionych przypadków może stanowić uzasadnienie przetwarzania danych osobowych studenta bez jego zgody w zakresie wskazanym w art. 167b ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym. Przede wszystkim wskazane tam dane - jego imiona i nazwisko studenta, nazwa uczelni, na której studiuje, data zdania egzaminu dyplomowego, tytuł pracy dyplomowej etc. - będą przekazywane do ogólnopolskiego repozytorium prac dyplomowych w ramach wykonania obowiązku ustawowego, który jednocześnie można zakwalifikować jako zadanie realizowane dla dobra publicznego (dbałość o jakość kształcenia).
Przygotował Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu