Monitoring: założenia są, kontroli brak
Prawa obywatelskie
"Regulacja w przedstawionym kształcie nie wpłynie znacząco na ochronę praw osób monitorowanych" - tak Fundacja Panoptykon komentuje projekt założeń ustawy o monitoringu wizyjnym przedstawiony przez resort spraw wewnętrznych. Organizacja zwraca uwagę m.in. na niewskazanie organu nadzorującego system, nieuwzględnienie problemu ochrony nagrań czy nieprecyzyjne określenie zasad udostępniania taśm policji i innym służbom.
Projekt, który miał przyczynić się do ochrony osób monitorowanych i ograniczyć możliwości wykorzystywania taśm z monitoringu miejskiego przez osoby nieupoważnione zawiera zdaniem fundacji wiele luk. W założeniach ochronie będzie podlegał jedynie wizerunek, a nie całość obrazu i nagrania. Mimo zasady umieszczania tablic informujących o monitoringu autorzy projektu nie wskazali, w jaki sposób można dochodzić odpowiedzialności za niedopełnienie tych obowiązków.
Fundacja podkreśla, że w dokumencie zbyt szeroko zostały też ujęte uprawnienia służb. Projekt przyznaje im prawo do bezpośredniego korzystania z systemów monitoringu, którymi zarządzają inni administratorzy.
- Naszym zdaniem wniosek organów ścigania o udostępnienie nagrań powinien być przedstawiony na piśmie albo przynajmniej w formie elektronicznej - zaznacza Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy GIODO.
Akademia Monitoringu Wizyjnego, która popiera wiele rozwiązań przedstawionych w projekcie, podobnie jak Panoptykon zwróciła uwagę na zbytnią ogólnikowość propozycji MSW.
- W projekcie brakuje szczegółowych zasad kontroli systemu monitoringu wizyjnego. Uważamy, że w przyszłej ustawie powinien być wskazany organ nadzorczy, który sprawdzałby, czy system jest wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem, np. czy miejska kamera nie zagląda do mieszkań prywatnych - wskazuje Paweł Wittich z Akademii Monitoringu Wizyjnego.
Mimo zastrzeżeń wszystkie organizacje wypowiadające się w sprawie monitoringu wizyjnego popierają inicjatywę ustawowej regulacji tej materii. Do MSW trafiło natomiast wiele konkretnych uwag odnoszących się do propozycji. Trwają ich analizy.
- Bardzo zależy nam, żeby projekt nie przepadł i został przekazany do dalszych prac - zaznacza Małgorzata Szumańska z Fundacji Panoptykon. - Istotne jest, żeby w toku prac resort spełnił swoje obietnice i stworzył ustawę kompleksową, a nie akt, w którym wyjątki przesłonią jego sens: ochronę wolności i prywatności obywateli - podkreśla Szumańska.
Joanna Kowalska
Projekt założeń w uzgodnieniach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu