Lot w nieznanym kierunku
Inwigilacja czy ochrona przed terroryzmem? Czy warto rezygnować z prywatności w imię większego bezpieczeństwa? Na razie w projekcie MSWiA jest więcej pytań niż odpowiedzi
Ustawa o przetwarzaniu danych dotyczących przelotu pasażera, której projekt opublikowano na stronach Rządowego Centrum Legislacji, musi być przyjęta. I najpóźniej wejść w życie 25 maja 2018 r. Powód? To implementacja unijnej dyrektywy z 27 kwietnia 2016 r. nazywanej potocznie dyrektywą PNR (od Passenger Name Records).
Projekt MSWiA jest w większości wykonaniem jej postanowień. Zatem pola do dyskusji o przepisach w zasadzie nie ma.
- Za to warto już teraz rozmawiać o praktyce ich wykorzystywania. Niestety obecna władza pokazała, że wszelkie przepisy rozszerzające uprawnienia służb są groźne dla obywateli - alarmuje poseł Borys Budka (PO), cień ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Unijne dylematy
Mało który projekt na plenum unijnym budzi tyle wątpliwości, co dyrektywa PNR. Prace nad nią zaczęły się w 2011 r. Orędownikami powszechnego dostępu państw do danych pasażerów lotniczych były Komisja Europejska oraz Rada Europejska. Sceptyczny był europarlament, w którym dostrzeżono, że nie warto w imię walki z terroryzmem wyzbywać się jeszcze bardziej prawa do prywatności. Wysoki komisarz ds. praw człowieka stwierdził, że system PNR to nie szukanie igły w stogu siana, lecz poszukiwanie igły pośród milionów innych igieł.
Projekt trafił do szuflady. Został z niej wyjęty wkrótce po ataku terrorystycznym we Francji na redakcję "Charlie Hebdo", w którym zginęło 12 osób. Nadal budził wiele emocji - o czym najlepiej świadczy wynik głosowania (461 posłów za, 179 przeciw) - ale został przyjęty. Radości nie krył przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który przekonywał, że "nowe przepisy pozwolą wytropić niebezpieczne osoby".
Dyrektywa obliguje państwa członkowskie do wybrania jednej instytucji, która będzie gromadziła dane o pasażerach i nimi administrowała. Polski projektodawca postanowił, że będzie to krajowa jednostka ds. informacji o pasażerach, będąca komórką organizacyjną wewnątrz straży granicznej. To właśnie ona będzie przekazywała dane szefom uprawnionych do ich pozyskiwania służb (patrz ramka).
Zgodnie z projektowanym art. 15 ust. 1 dane otrzymane od przewoźników lotniczych będą mogły być przetwarzane "wyłącznie w celu zapobiegania i zwalczania przestępstw o charakterze terrorystycznym i poważnej przestępczości, ich wykrywania oraz ścigania ich sprawców". Wykaz przestępstw zaliczonych do "poważnych" będzie stanowił załącznik do ustawy. Urzędnicy podlegli Mariuszowi Błaszczakowi sugerują, by były to przestępstwa, których górna granica ustawowego zagrożenia karą wynosiła przynajmniej trzy lata pozbawienia wolności. W ten sposób system PNR będzie mógł być wykorzystywany nie tylko do wykrywania zabójców, lecz także osób oskarżonych np. o oszustwo.
Iluzoryczna ochrona
- Oczywiście ustawy nie mogą być pisane z myślą o ochronie przestępców. Ale model, w którym mówi się obywatelom, że "nie ma się czego bać, bo uczciwym się nic nie stanie", mi się nie podoba. Prawo do prywatności jest wartością samą w sobie - przekonuje Borys Budka. I dodaje, że z tego względu kluczowa będzie praktyka postępowania nowo utworzonej jednostki.
Ta bowiem będzie mogła udostępnić dane szefom służb, ale nie będzie musiała. Jeśli funkcjonariusze obsługujący system PNR uznają, że np. prokuratura chce pozyskiwać dane masowo bez związku z prowadzonymi postępowaniami albo policja żąda przekazania informacji, nie uzasadniając swych potrzeb - zastosowanie znajdzie art. 17 ustawy, pozwalający na odmowę przekazania danych.
O tym, jaka będzie praktyka udostępniania danych służbom, wiele mówiono na forum Parlamentu Europejskiego. Przeciwnicy dyrektywy zwracali uwagę, że doświadczenia związane z udostępnianiem danych z innych, już istniejących, rejestrów pokazują, iż w praktyce żądania ze wskazaniem, że "dokładniejsze uzasadnienie potrzeby pozyskania danych jest niemożliwe ze względu na dobro śledztwa", okazują się wystarczające. Przez to system kontroli służb jest iluzoryczny. Tak jak iluzoryczna - zdaniem europejskiego inspektora ochrony danych osobowych - jest wiara, że system PNR pomoże w walce z terroryzmem. Niewielu notowanych w policyjnych kartotekach terrorystów podróżuje bowiem samolotami pod swymi prawdziwymi danymi osobowymi.
@RY1@i02/2017/225/i02.2017.225.183000800.801(c).jpg@RY2@
Kto będzie mógł otrzymać dane o pasażerach?
Patryk Słowik
@PatrykSlowik
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu