Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Między wolnością słowa a prawem do prywatności

27 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Zgodnie z najnowszym orzeczeniem NSA skorumpowany polityk lub biznesmen może się domagać od wydawcy prasy usunięcia swoich danych z nieprzychylnych dla niego artykułów. Przynajmniej w tekstach archiwalnych

Skrót artykułu

Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego pierwszeństwo wolności prasy nad ochroną prawa do prywatności możliwe jest tylko do chwili, gdy są realizowane cele działalności prasowej. Chodzi o takie wartości jak prawo obywateli do rzetelnej informacji, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Zdaniem sądu dotyczy to jednak wyłącznie artykułów, które mają przymiot aktualności. Archiwalne materiały prasowe już go nie mają, a to oznacza, że każdy może się domagać usunięcia z nich swych danych na podstawie prawa do bycia zapomnianym.

- Wyrok może mieć daleko idące negatywne konsekwencje dla jawności i integralności życia publicznego. Istnieje ryzyko powoływania się na brak aktualności jakiegoś artykułu w celu ukrycia prawdy niewygodnej dla byłego polityka. Polityka, który miesiąc później może do czynnej polityki wrócić, a opinia publiczna będzie miała ograniczoną wiedzę na temat jego przeszłości - zauważa Krzysztof Izdebski, ekspert forumIdei Fundacji im. Stefana Batorego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.