Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnik nie może używać RODO, by chronić swoje dane

10 września 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Błędne pojmowanie unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) zdarza się też w urzędach. W jednym z nich pracownicy zażądali usunięcia z drzwi pokojów informacji o swoich imionach, nazwiskach i stanowiskach. Argumentowali, że osoba, która przychodzi do ich placówki w konkretnej sprawie, może na recepcji dowiedzieć się, w którym gabinecie zostanie obsłużona, i wcale nie musi wiedzieć, kto pracuje w innych pomieszczeniach. Takie rozwiązanie stosują chociażby niektóre przychodnie zdrowia. W przypadku urzędników jest inaczej – ich dane osobowe, te związane z wykonywaniem pracy, stanowią informację publiczną i są jawne. RODO zaś nie wyłącza stosowania krajowych przepisów o dostępie do tego rodzaju informacji. Brak zgody urzędnika – jedna z przesłanek przetwarzania danych – nie ma w tym przypadku nic do rzeczy. Zatrudniony w administracji publicznej musi się liczyć z ograniczeniem prywatności. Dodatkowo, jak przypomina rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych Agnieszka Świątek-Druś, decydujący głos ma tu pracodawca. On bowiem ustala organizację pracy i sposób kontaktu z klientami. Jeśli uzna, że wystarczy podać im tylko numer pokoju, może tak być. Ale jeśli zdecyduje, że lepiej umieszczać na drzwiach urzędniczych gabinetów dane urzędników, ma prawo tak zrobić. © ℗ C6

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.