Dane z BIP muszą być systematycznie przeglądane. Przy kontroli UODO nie będzie mieć litości
Monika Krasińska: Wiele samorządów nie traktuje informacji w Biuletynie Informacji Publicznej jako zasobu danych osobowych, co prowadzi m.in. do tego, że dane bywają nadmiarowe, nieaktualne lub nieprawdziwe
fot. materiały prasowe
Monika Krasińska dyrektor zespołu ds. sektora publicznego w Urzędzie Ochrony Danych Osobowych
Prezes UODO nałożył pierwszą karę na urząd. Aż 40 tys. zł ma zapłacić burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego za uchybienia obowiązkom wynikającym z RODO. Eksperci uważają, że to surowa sankcja, bo mimo formalnych niedociągnięć nie naruszono praw i wolności dużej grupy osób.
Dziwi mnie takie stwierdzenie. Mówimy bowiem o sytuacji, w której administrator, mając obowiązek kontroli nad wszelkimi zasobami, w tym danymi osobowymi podlegającymi ujawnianiu w Biuletynie Informacji Publicznej, nie dopełnił absolutnie podstawowych zasad wynikających z RODO. W toku kontroli oraz późniejszego postępowania administracyjnego nie usunął stwierdzonych uchybień.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.