Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

KE ustala reguły gry dla platform online. Ale luka pozwala niektórym umknąć

Ten tekst przeczytasz w 35 minut

K oniec z bezprawiem w serwisach zakupowych w Unii Europejskiej. Kilka dni temu Rada UE przyjęła ostateczną wersję rozporządzenia, które ma doprowadzić do stworzenia sprawiedliwych, przejrzystych i przewidywalnych warunków funkcjonowania dla przedsiębiorstw i handlowców korzystających z dynamicznie rozwijających się obecnie platform internetowych. Zgodnie z nowymi przepisami nie będą one już mogły zawieszać ani zamykać kont sprzedawców bez jasnych powodów i możliwości odwołania. Będą musiały zawsze przedstawić uzasadnienie i przesłać ostrzeżenia na 30 dni przed zamknięciem konta. Ponadto nałożony został na nie obowiązek jasnego i zrozumiałego formułowania regulaminów (warunków) oraz informowania z wyprzedzeniem o planowanych w nich zmianach. Nowością będzie też mechanizm rozwiązywania sporów – obowiązujący we wszystkich krajach UE.

To dobra wiadomość m.in. dla setek tysięcy sprzedawców wystawiających swoje oferty na serwisach handlu elektronicznego (np. Amazon, Allegro czy E-bay), twórców programów i gier współpracujących z internetowymi sklepami z aplikacjami czy właścicieli hoteli albo pensjonatów wystawiających oferty na serwisach rezerwacyjnych. Z badania Eurobarometr, przedstawianego prze Komisję Europejską, wynika, że z ok. 7 tys. działających na unijnych rynkach platform internetowych współpracuje mniej więcej połowa wszystkich małych i średnich firm. A jednocześnie aż połowa z nich przy sprzedaży swoich produktów i usług napotyka trudności.

Eksperci mówią, że nowe przepisy pomogą, ale wszystkich problemów nie rozwiążą. A to dlatego, że rozporządzenie z założenia nie ingeruje mocno w stosunki biznesowe między przedsiębiorcami. Poza tym już dziś wiadomo, że nie wszystkie platformy internetowe będą objęte nowym aktem prawnym. Okazuje się bowiem, że z powodu luki, a konkretnie niedoskonałości definicji, spod jego zasięgu wyślizgnąć się mogą firmy z sektora gig economy, takie jak Uber, Uber Eats czy Deliveroo. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.