Nadzór nie ma kadr, by wypełniać skutecznie swoje zadania
Andrzej Lewiński: Główne przyczyny braku skuteczności urzędu to brak odpowiednich warunków finansowych i organizacyjnych. Ma 200 pracowników, a powinno być 2500 i delegatury w każdym województwie
fot. Wojtek Górski
Andrzej Lewiński radca prawny, zastępca GIODO w latach 2006–2016, a obecnie prezes Fundacji im. Józefa Wybickiego oraz przewodniczący komitetu ds. ochrony danych osobowych Krajowej Izby Gospodarczej
Jak pan ocenia działania UODO po roku od rozpoczęcia stosowania RODO?
Nie mogę wskazać wielu pozytywnych skutków w działalności UODO w realizacji przepisów RODO. Nastąpiło, co prawda, duże ożywienie w pierwszym momencie obowiązywania RODO, ale było ono spowodowane tylko pogłoskami o nadchodzących administracyjnych karach finansowych. Główne przyczyny nieskuteczności urzędu to wciąż brak odpowiednich warunków finansowych i organizacyjnych. Urząd nie otrzymał takich środków, ale, jak mi wiadomo, o takie środki prezes Edyta Bielak-Jomaa, a poprzednio generalny inspektor, nie wystąpili. Pracownicy UODO, a szczególnie kadra kierownicza, wkładają dziś wiele wysiłku, aby sprostać zadaniom wynikającym z przepisów RODO. Ale w obecnych warunkach, czyli po zwiększeniu liczby pracowników tylko o ok. 100 osób (łącznie w urzędzie jest więc ok. 200 pracowników), odpowiednia realizacja zadań z przepisów RODO jest wciąż niemożliwa. Przewidywałem taką sytuację i dziś po raz kolejny to powiem ‒ bez liczby pracowników porównywalnej do Państwowej Inspekcji Pracy, czyli ok. 2500 osób i delegatur w każdym mieście wojewódzkim, urząd nie jest zdolny do wypełnienia swoich funkcji i zadań wynikających z RODO.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.