Mimo wszystko warto przyznać się do błędu
Wojciech Dziomdziora: Druga kara nałożona na podstawie RODO pokazuje, jak ważne jest zachowanie szczególnej uwagi w doborze i nadzorze nad firmami dostarczającymi rozwiązań informatycznych
fot. Materiały prasowe
Wojciech Dziomdziora, radca prawny z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka
UODO nałożył drugą karę na podstawie RODO. Na związek sportowy, który opublikował na swej stronie szczegółowe dane sędziów, łącznie z ich adresami i numerami PESEL, i nawet po wykryciu tego błędu przez pół roku nie potrafił go naprawić. Uważa pan, że kara się należała? Ostatecznie chyba żaden sędzia wprost nie ucierpiał.
Nie jest moją rolą oceniać, czy związek zasłużył na karę. To oceni sąd, bo nie wątpię, że związek odwoła się od decyzji prezesa UODO. Zwrócę natomiast uwagę, że decyzja prezesa zawiera spójną i umocowaną prawnie argumentację. Zważył on racje, wskazując zarówno na okoliczności zaostrzające karę, jak i na okoliczności łagodzące. Trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że żaden z sędziów nie ucierpiał. Co prawda, brak jest dowodów na to, że któryś z nich doznał szkody majątkowej, ale już samo naruszenie poufności danych stanowić może szkodę niemajątkową. Trzeba także wziąć pod uwagę, że dane osobowe sędziów mogły zostać skopiowane i istnieje ryzyko, że zostaną użyte w przyszłości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.