Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Dzień dobry, tu telemarketer

29 stycznia 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sądy coraz częściej uznają, że urzędnicy walczący ze zjawiskiem telemarketingu działają wbrew prawu. Bo przepisy nie zabraniają dzwonić do konsumentów

Artykuł 172 prawa telekomunikacyjnego zakazuje używania „telekomunikacyjnych urządzeń końcowych” (w praktyce chodzi o telefon) do celów marketingu bezpośredniego. Chyba że abonent lub użytkownik końcowy wyraził na to uprzednio zgodę.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozumie to tak: nie wolno dzwonić i robić ludziom wody z mózgu. Nie można też dzwonić z prośbą o wyrażenie zgody na kontakt w takim właśnie celu.

Sędziowie rozumieją ten przepis inaczej. I chociaż zgadzają się, że niedopuszczalne jest wydzwanianie do ludzi po to, aby sprzedać im cudowną matę zdrowotną lub komplet garnków, to nie widzą nic złego w wykonaniu połączenia z prośbą o zgodę na ponowny kontakt w celach sprzedażowych. Stwierdził tak choćby Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie w prawomocnym wyroku z 4 stycznia 2019 r. W uzasadnieniu wskazał, że przepis nie zabrania kontaktu z konsumentem w ogóle, zakazuje jedynie kontaktu związanego z marketingiem bezpośrednim. Nie można więc rozszerzać zakazu. Ten bowiem musi być zgodny z konstytucyjną zasadą proporcjonalności i interpretowany w sposób ścisły.

Prawnicy wyrok sądu chwalą. – Inna interpretacja prowadziłaby do faktycznego wydania zakazu prowadzenia działalności telemarketingowej, który mógłby być wyrażony przez ustawodawcę wprost, gdyby taka była jego rzeczywista intencja – wskazuje adwokat Dominik Jędrzejko, autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl. Tym bardziej że obecnie pozyskiwanie zgód na przetwarzanie danych w celach marketingowych odbywa się głównie za pośrednictwem telefonu i komputera.

Radca prawny Michał Strzelecki, autor bloga Prawo Reklamy.pl, zauważa z kolei, że aby pytanie o zgodę nie stało w sprzeczności z art. 172 ustawy, powinno być możliwie najbardziej lakoniczne. – Jeżeli konsultant zadzwoni z pytaniem, czy może przedstawić ofertę najcieplejszego na rynku koca firmy B, produkowanego z wełny peruwiańskich lam, który jest dostępny tylko do poniedziałku w promocyjnej cenie 300 zł, nie będziemy mieli do czynienia z „czystą” zgodą – twierdzi.

Takie działanie byłoby już nielegalne. © B4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.