Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Czy klienci Amber Gold powinni składać pozwy i wnioski o upadłość

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W sprawie tej spółki toczą się niezależnie co najmniej trzy procedury. Każda z nich może dać korzyść wierzycielom, ale każda inaczej. Wszystko zależy od ustaleń prokuratury, czy Amber Gold była piramidą finansową

Czy spółka mogła mieć dwie księgi rachunkowe

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.813.jpg@RY2@

Gdy upadły prowadził dwie księgi rachunkowe i nie wiadomo, która jest prawdziwa, syndyk odtwarza tę, z której korzysta potem w postępowaniu upadłościowym na podstawie dokumentów źródłowych zastanych w firmie. Może się jednak okazać, że spółka, która była piramidą finansową, stale ponosiła straty. Piramida finansowa nie ma bowiem co do zasady prawa zarabiać, choć wykazuje rzekome dochody, żeby klienci dalej w nią inwestowali. Amber Gold nie składała do Krajowego Rejestru Sądowego sprawozdań finansowych, więc na razie nie wiadomo, jak było. Skoro jednak jakiś majątek miała, to po odnalezieniu go z tych środków będą zaspokajani wierzyciele.

Podstawa prawna

Art. 10 - 11a ustawy z 29 września 1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 152, poz. 1223 ze zm.).

Czy powodowie skorzystają na upadłości

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.814.jpg@RY2@

Ci, którzy nie wystąpili z indywidualnymi pozwami ani nie dołączyli do grupy składającej pozew zbiorowy, nie będą mieli żadnej korzyści z zakończenia procesów o ustalenie wierzytelności i zapłatę. W procesach cywilnych tytuł egzekucyjny, czyli wyrok, uzyskują tylko powodowie. Jeśli jednak zostanie ogłoszona upadłość Amber Gold, to bez względu na to, czy będzie układowa czy likwidacyjna, wszelkie indywidualne próby dochodzenia roszczeń pozostaną bezskuteczne. Wszczęte procesy zostaną zawieszone. Niemniej jeśli ci, którzy wystąpili z pozwami, wniosą o umieszczenie ich na liście wierzycieli, zostaną na niej uwzględnieni, o ile będą umieli udowodnić swoje roszczenie. Takie wpisanie następuje zupełnie niezależnie od prowadzonego procesu cywilnego, chyba że syndyk zakwestionuje czyjąś wierzytelność, np. z powodu braku dokumentów. W takiej sytuacji po orzeczeniu upadłości, kiedy pojawili się powodowie, których roszczeń syndyk nie uznaje, ten ostatni wstępuje do procesu cywilnego jako reprezentant pozwanego. Tym razem jednak ci, którzy mają umowy z Amber Gold i kwity depozytowe wystawione przez tę firmę, nie powinni obawiać się takiej sytuacji. Powinni przy tym pamiętać, że nawet gdyby wygrali proces czy procesy (choć co do zasady ich procedura trwa dłużej niż ogłaszanie upadłości), lecz nie zgłosiliby swoich orzeczonych przez sąd cywilny wierzytelności do masy upadłości, gdyby upadłość nastąpiła później, nie braliby udziału w podziale kwot z masy upadłości przeznaczonych dla wierzycieli. Po ogłoszeniu upadłości niedopuszczalne jest bowiem wszczęcie egzekucji prowadzonej przez komornika w stosunku do wierzytelności objętej układem. Jeśli jednak mamy do czynienia z upadłością likwidacyjną, to żadna egzekucja wymierzona do masy upadłości nie może być wszczęta i każda prowadzona przed ogłoszeniem upadłości jest umarzana z mocy prawa. Niemniej jeśli zostanie orzeczona upadłość, wszyscy powodowie przeciw Amber Gold stracą zainteresowanie procesami. Z chwilą uzyskania prawomocnej listy wierzytelności, na której się znajdą, także będą dysponowali tytułem wykonawczym przeciwko dłużnikowi.

Maksymalnym terminem (choć tylko instrukcyjnym) dla sądu na rozpoznanie wniosku o upadłość są dwa miesiące.

Podstawa prawna

Art. 17 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361).

Czy jest sens składać kilka wniosków o upadłość

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.815.jpg@RY2@

Co do zasady wystarczy jeden wniosek, ale taktykę składania wielu sprowokowała praktyka innych postępowań. Dłużnicy, którzy pragną uniknąć upadłości lub zamierzają ją na tyle odwlec, żeby w ich przedsiębiorstwie nie pozostały już pieniądze nawet na samo postępowanie upadłościowe, spłacają czasem po rozpoczęciu procedury jedynego wnioskodawcę. Wtedy okazuje się, że nie ma on już legitymacji do występowania z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Sąd umarza postępowanie i skutkiem tego nie mogą już liczyć na zaspokojenie w tej procedurze pozostali wierzyciele. Muszą składać kolejne wnioski. Żeby uniknąć takich sytuacji i nie tracić czasu, rozsądne jest złożenie wielu wniosków od razu lub po kolei. Tym bardziej że dłużnik, którego można podejrzewać, iż wyprowadzał majątek ze spółki, może liczyć na to, że jeśli zostanie umorzone pierwsze postępowanie upadłościowe, to upłyną terminy pozwalające odzyskać do masy upadłości upłynniony majątek. Chodzi o pokonanie zasady, zgodnie z którą sprzedaż dokonana przez upadłego w ciągu sześciu miesięcy przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości na rzecz wspólników ich małżonków, na rzecz dzieci czy innych krewnych lub powinowatych jest bezskuteczna w stosunku do masy upadłości.

Dlatego można przypuszczać, że wierzyciele złożyli kilka wniosków o upadłość i chcą składać kolejne. Czynią to po kilku, żeby rozłożyć koszty. W takiej sytuacji opłata sądowa wynosząca 1000 zł powinna być jedna, ponieważ żądanie ogłoszenia upadłości w takim wniosku jest jedno. Sąd zresztą zapewne połączy wszystkie wnioski do wspólnego rozpoznania w pierwszym rozpoczętym już postępowaniu.

Podstawa prawna

Art. 128 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361).

Czy powinienem przystąpić do postępowania

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.816.jpg@RY2@

Nie należy zakładać, że nic pan nie odzyska. Nie musi też pan przystępować w tej chwili do żadnego postępowania. Proszę jednak śledzić rozwój wypadków, bo choć na razie znaleziono nieduży majątek Amber Gold w porównaniu do wielkich roszczeń wierzycieli, to może się okazać, że jakieś kwoty zostaną jeszcze odzyskane. Tym samym nie warto dziś inwestować kolejnych pieniędzy w indywidualne dochodzenie należności, skoro nie ma pan już pieniędzy. Tak samo nieekonomiczne dla wierzyciela wydaje się przystąpienie do postępowania grupowego, skoro można założyć, że zostanie ogłoszona upadłość. Istota pozwu zbiorowego nie wyraża się bowiem w szybkiej windykacji bezspornych kwot, z czym mamy do czynienia w tym wypadku. Amber Gold ustami swego prezesa zarządu oświadczyła przecież publicznie, że chce zwrócić klientom pieniądze, tylko nie ma z czego. Mamy więc do czynienia z niewypłacalną spółką. I nie ma z nią sporu ani co do zasady, ani co do kwot należnych klientom na podstawie umów, które zawarli. Dlatego najtańsze i względnie najskuteczniejsze wydaje się w tej chwili czekanie na bardzo prawdopodobne ogłoszenie upadłości spółki i odnalezienie jej majątku.

Podstawa prawna

Art. 128 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361).

Czy to możliwe, że Amber Gold jest piramidą finansową

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.817.jpg@RY2@

To prokuratura i zarządca przymusowy, który został wyznaczony w toczącej się już procedurze upadłościowej, ustalą niezbicie, czy Amber Gold była piramidą finansową. Wszystkie te osoby powinny także dociec, gdzie podziały się pieniądze wpłacone przez klientów, a więc czy zostały zainwestowane, czy może obciążone ryzykiem (chodzi o taką sytuację jak przy depozytach bankowych). Wtedy dowiemy się, jaki jest sposób na ich odzyskanie, chociażby w części.

Piramidą finansową jest taka konstrukcja, w której możliwość uzyskania zysków i wypłat klientów zależy od lokowania w piramidę przez kolejne osoby. I jeśli doszło do tego, że członkowie zarządu Amber Gold poza pokrzywdzeniem wierzycieli pozbawiali majątku także spółkę, to syndyk lub ustanowiony już zarządca przymusowy może zgłosić także samą spółkę jako pokrzywdzonego w postępowaniu karnym. Wtedy - za zgodą prokuratora prowadzącego sprawę - powinien mieć wgląd w wyniki postępowania dowodowego. Zysk dla wierzycieli byłby z tego taki, że syndyk (czy zarządca) możliwie najłatwiej uzyskałby wtedy wiedzę na temat nielegalnych przepływów finansowych związanych z interesami spółki, jej władz, wspólników i kontrahentów.

Podstawa prawna

Art. 49 par. 1 i 2 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego (Dz.U. z 1997 r. nr 89, poz. 555 ze zm.).

Czy syndyk dowie się, dokąd wywieziono pieniądze

@RY1@i02/2012/175/i02.2012.175.18300150e.818.jpg@RY2@

Jeżeli nie będzie wiadomo, dokąd trafiła gotówka, sytuacja stanie się o tyle trudna, że trzeba będzie czekać na dalsze ustalenia śledczych. Można też będzie skorzystać z usług detektywistycznych. Taka praktyka jest znana w innych państwach Unii, np. w Niemczech, choć w Polsce nie ma jeszcze zwyczaju stosowania tego rodzaju rozwiązań. Niewykluczone jest jednak, że syndyk masy uzna, iż jest szansa na odzyskanie pieniędzy z zagranicy. Wtedy może opłacić detektywa z dostępnych mu środków, tak by opłaciło się to wszystkim. I jeśli ten odnajdzie osoby, którym będzie można udowodnić przyjęcie pieniędzy lub innych wartości materialnych od dłużnika, syndyk zawrze z nimi ugodę. To lepsze niż proces, ponieważ wtedy wierzyciele krócej czekają na pieniądze. Tak dzieje się np. w Niemczech. Jeśli z kolei miejsce położenia wywiezionych środków ustalą organy ścigania, to syndyk będzie mógł skorzystać z ich ustaleń.

Podstawa prawna

Art. 128 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361).

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.