Członek zarządu może ponieść podwójną odpowiedzialność
Rozmowa z Mariolą Posiewką-Kowalską, ekspertem prawa pracy w kancelarii Baker & McKenzie
Członek zarządu spółki kapitałowej odgrywa w niej kluczową rolę. Często osoba taka zatrudniona jest na podstawie umowy o pracę. Jaką ponosi ona wtedy odpowiedzialność za zawinione szkody wyrządzone spółce?
Członka zarządu, który jest równocześnie pracownikiem spółki, łączą z nią dwa różne stosunki prawne. Po pierwsze, stosunek korporacyjny wynikający z członkostwa w organie zarządzającym, po drugie, stosunek pracowniczy wynikający z zawarcia umowy o pracę. Oba te stosunki prawne istnieją obok siebie, nie wykluczając się wzajemnie. Przykładowo, chcąc zakończyć współpracę z takim członkiem zarządu, spółka musi podjąć dwa kroki: z jednej strony odwołać go z funkcji w zarządzie, a z drugiej rozwiązać z nim stosunek pracy. Każdą z tych czynności regulują odrębne przepisy. Są to - odpowiednio - regulacje kodeksu spółek handlowych oraz kodeksu pracy. Każda z wymienionych czynności związanych z zakończeniem współpracy z taką osobą wymaga zachowania nieco odmiennych formalności i procedur.
Czy zatem jeżeli osoba zarządzająca spółką - i będąca pracownikiem - wyrządzi jej szkodę, to może ona ponieść odpowiedzialność zarówno na podstawie przepisów prawa pracy, jak i na podstawie kodeksu spółek handlowych?
Taki pogląd wyrażany jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W tym miejscu należy wskazać wyrok z 17 grudnia 2003 r. (sygn. akt IV CK 305/02, LEX nr 599556), a także wyrok z 25 maja 2000 r. (sygn. akt I PKN 655/99, OSNP 2001/22/658). Zatem w praktyce możemy mieć do czynienia niejako z odpowiedzialnością podwójną lub opartą na wybranym reżimie prawnym. Podwójna odpowiedzialność będzie wchodziła w grę, gdy spółka zdecyduje się rozwiązać współpracę ze sprawcą szkody. Zastosuje ona wtedy zarówno sankcję korporacyjną i odwoła go ze stanowiska członka zarządu, jak i sankcję pracowniczą w postaci rozwiązania stosunku pracy. Gdyby jednak spółka chciała ubiegać się o odszkodowanie za wyrządzoną szkodę, musiałaby wybrać reżim odpowiedzialności na podstawie którego dochodzić będzie swoich roszczeń.
Na czym polegają najważniejsze różnice między odpowiedzialnością z kodeksu pracy a tą wynikającą z kodeksu spółek handlowych?
Kodeks pracy wprowadza bardzo korzystny dla pracownika reżim odpowiedzialności. Obowiązek pełnego naprawienia szkody istnieje wyłącznie w razie umyślnego działania pracownika. Jeśli natomiast działanie jest nieumyślne, to odpowiada on wyłącznie do wysokości trzykrotności swojego wynagrodzenia. Ponadto to na pracodawcy ciąży obowiązek wykazania okoliczności uzasadniających odpowiedzialność pracownika, wysokość powstałej szkody oraz winę pracownika.
Zgodnie natomiast z kodeksem spółek handlowych członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki, chyba że nie ponosi winy. Jest to odpowiedzialność za szkodę w pełnej wysokości. Sprawy z tego zakresu rozpatrywane są przez sądy cywilne, a do działań członka zarządu stosuje się wyższy miernik staranności, adekwatny do profesjonalnego charakteru jego działalności. Co istotne, kodeks spółek handlowych wprowadza domniemanie winy członka zarządu, który chcąc uchylić się od odpowiedzialności, sam musi wykazać swoją niewinność. W konsekwencji pozycja spółki jest znacznie silniejsza w procesie prowadzonym na podstawie przepisów regulujących stosunki w spółkach niż w procesie opartym na przepisach kodeksu pracy.
Czym zatem powinna kierować się spółka przy wyborze podstawy prawnej ewentualnego roszczenia wobec prezesa zarządu lub jego zastępców (w tym byłych)?
Ważne wskazówki w tym zakresie zawiera uchwała SN z 27 marca 2007 r. (sygn. akt II PZP 2/07, OSNP 2007/15-16/210). Spór w tej sprawie dotyczył zwrotu nienależnie pobranej premii, a spółka chciała go rozstrzygnąć na podstawie przepisów kodeksu spółek handlowych. Sąd słusznie zauważył, że szkoda wyrządzona spółce polegała na pobraniu przez jej pracownika niezgodnie z postanowieniami umowy o pracę świadczenia o charakterze pracowniczym. W rezultacie uznano, że sprawa ma charakter pracowniczy i przepisami właściwymi do jej rozstrzygania są przepisy kodeksu pracy. Członek zarządu korzystał więc ze wszystkich przywilejów procesowych, jakie prawo przyznaje pracownikom.
Natomiast korzystniejszy dla spółki reżim odpowiedzialności na podstawie kodeksu spółek handlowych znajdzie zastosowanie w sprawach, w których szkoda powstaje wskutek wadliwego zarządu spółką. Podstawowym obowiązkiem członka zarządu, wynikającym z więzi korporacyjnych łączących go ze spółką, jest bowiem obowiązek rozporządzenia jej majątkiem w sposób dla niej korzystny. Warunkiem pociągnięcia do odpowiedzialności jest sprzeczność działania członka zarządu z prawem lub umową spółki. Wybór reżimu prawnego zależy więc od okoliczności każdej sprawy i natury przewinienia, jakiego dopuszcza się osoba będąca jednocześnie członkiem zarządu i pracownikiem.
Niektórzy członkowie zarządu decydują się na zawarcie ze spółką umowy cywilnoprawnej, np. kontraktu menedżerskiego. Jaka wtedy jest ich odpowiedzialność?
Podpisanie umowy cywilnoprawnej spowoduje, że w grę wchodzić będzie odpowiedzialność za szkodę wynikająca z przepisów prawa cywilnego. Będzie to zatem trzecia z możliwych podstaw roszczenia ze strony spółki. Jeżeli członek zarządu nie wywiąże się z obowiązków wynikających z podpisanej umowy, to spółka będzie mogła ubiegać się o odszkodowanie z tytułu jej nienależytego wykonania. Sąd będzie badał, czy strony rzeczywiście zawarły umowę i jaki był zakres obowiązków członka zarządu wynikający z jej treści. Warto więc zadbać, aby zadania, za których wykonanie odpowiedzialna będzie osoba zarządzająca spółką, zostały jasno określone w kontrakcie. Można dzięki temu uniknąć zarzutu, że szkoda powstała wskutek działań lub zaniechań, które pozostają poza obszarem regulowanym umową. Choć przesłanki odpowiedzialności za niewykonanie umowy są odmienne od warunków pociągnięcia do odpowiedzialności na podstawie przepisów kodeksu spółek handlowych, to pozycja stron w procesie toczonym na podstawie tych reżimów prawnych jest bardzo podobna. W obu przypadkach spór trafi do sądu cywilnego, a członek zarządu odpowie za szkodę w pełnym zakresie, bez jakichkolwiek ograniczeń kwotowych. Sam też będzie musiał udowodnić swoją niewinność, chcąc uniknąć odpowiedzialności.
Jaki zatem rodzaj umowy z osobą zarządzającą zapewni pracodawcy - w tym przypadku spółce - większe bezpieczeństwo?
Z uwagi na to, że prawo pracy gwarantuje pracownikom znaczne przywileje procesowe, a w szczególności ogranicza odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną nieumyślnie do równowartości trzykrotnego wynagrodzenia, zawieranie z członkami zarządu umów o pracę może mieć niekorzystne konsekwencje dla spółki. Może się bowiem okazać, że sąd zakwalifikuje daną sprawę jako pracowniczą, co ograniczy możliwości skutecznego dochodzenia odszkodowania przez spółkę. Większe bezpieczeństwo zapewni spółce wybór kontraktu cywilnoprawnego w relacjach z osobami szczebla zarządzającego.
@RY1@i02/2013/113/i02.2013.113.217000900.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Mariola Posiewka-Kowalska ekspert prawa pracy w kancelarii Baker & McKenzie
Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu