Dziennik Gazeta Prawana logo

Poradnia prawna

4 czerwca 2013
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

● Czy zgromadzenie zwołane po śmierci jednego ze wspólników jest ważne

 Co grozi prezesowi zarządu za prowadzienie działalności konkurencyjnej wobec podmiotu, którym kieruje

 Jak opuścić spółkę, jeśli nie uzyska ona pozwolenia budowlanego

 Jestem wspólnikiem spółki z o.o., w której jest czterech udziałowców. Kilka miesięcy temu jeden z nich zmarł. Umowa spółki nie zawiera jakichkolwiek regulacji dotyczących dziedziczenia udziałów ani wyłączenia takiej możliwości. Pozostali wspólnicy nie wiedzą, czy zmarły zostawił testament, znają jednak najbliższych członków jego rodziny. Z posiadanej przez nas wiedzy wynika, że postępowanie spadkowe zostało dopiero wszczęte. Jak mamy postępować? Chodzi zwłaszcza o to, czy i w jaki sposób można zwołać zgromadzenie wspólników i czy będzie ono ważne, jeśli spadkobiercy nie powołają swojego przedstawiciela lub nie stawią się?

Polskie prawo spadkowe nie zna instytucji spadków nieobjętych (wakujących), czyli takich, co do których brak jest spadkobierców. Wyrazem tego są przepisy art. 924 i 925 kodeksu cywilnego, z których wynika, że spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku, spadek zaś otwiera się w momencie śmierci spadkodawcy. Spadkobierca uzyskuje zatem swój status z chwilą śmierci spadkodawcy i to niezależnie od działań przez niego podjętych, a nawet od jego wiedzy o tym fakcie. Jak wielokrotnie bowiem wskazywał Sąd Najwyższy, spadkobiercy są podmiotami praw i obowiązków wchodzących w skład majątku spadkowego, choćby spadek pozostawał faktycznie nieobjęty (wyroki SN z 8 lipca 1969 r., sygn. akt III CRN 220/69, i z 5 kwietnia 1956 r., sygn. akt III CR 566/56). Skutek ten następuje więc z mocy prawa. Nie jest on wszakże skutkiem ostatecznym, spadkobiercy mogą bowiem np. spadek odrzucić albo zostać uznanymi za niegodnych.

Drugą istotną kwestią jest ustalenie kręgu spadkobierców. Jak wskazano wyżej, spadek nabywany jest przez spadkobierców z mocy ustawy, automatycznie. Określeniu grona spadkobierców służy zaś postępowanie spadkowe (o stwierdzenie nabycia spadku, a następnie dział spadku) bądź notarialne poświadczenie dziedziczenia.

Często więc bywa, że co prawda istnieje grono spadkobierców, jednakże nie dysponują oni prawnym potwierdzeniem tego faktu. Zgodnie zaś z art. 1027 kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.) względem osoby trzeciej, która nie rości sobie praw do spadku z tytułu dziedziczenia, spadkobierca może udowodnić swe prawa wynikające z dziedziczenia tylko stwierdzeniem nabycia spadku bądź aktem poświadczenia dziedziczenia.

Istnieją zatem spadki faktycznie nieobjęte, czyli takie, których spadkobierca lub spadkobiercy nie objęli faktycznie w przechowanie, zarząd lub użytkowanie, chociażby z uwagi na spór co do ich grona. W takim wypadku nad całością spadku czuwa sąd, w razie potrzeby ustanawiając kuratora spadku, który zarządza majątkiem spadkowym pod nadzorem sądu spadku (art. 666 k.p.c.).

Udziały w spółce przechodzą na spadkobierców z chwilą śmierci spadkodawcy. Stają się oni współuprawnionymi z udziałów, do których zastosowanie znajduje art. 184 kodeksu spółek handlowych (k.s.h.). Przepis ten stanowi, że współuprawnieni z udziału lub udziałów wykonują swoje prawa w spółce przez wspólnego przedstawiciela. Jeżeli nie wskazali przedstawiciela, oświadczenia spółki mogą być dokonywane wobec któregokolwiek z nich. Jeśli więc grono spadkobierców jest znane, możliwe jest zastosowanie art. 184 k.s.h. - wystarczające będzie wówczas wysłanie zawiadomienia o zgromadzeniu wspólników jednemu ze spadkobierców. W innym wypadku zasadne byłoby wystąpienie do sądu z wnioskiem o ustanowienie kuratora spadku, który zarządzałby spadkiem, w tym udziałami.

Na koniec należy wskazać, że co do zasady zgromadzenie wspólników jest ważne bez względu na liczbę reprezentowanych na nim udziałów. Wystarczające jest samo zawiadomienie wspólników o zgromadzeniu, a zgromadzenie będzie ważne, nawet jeśli stawi się tylko jeden wspólnik. Wyjątkiem są przypadki, gdy ustawa bądź umowa spółki przewiduje warunek quorum.

Podstawa prawna

Art. 184 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.).

 Na ostatnim posiedzeniu zarządu spółki jeden z jego członków przedstawił dokument - wydruk z ewidencji działalności gospodarczej - z którego wynika, że prezes prowadzi działalność konkurencyjną względem niej. W umowie spółki nie ma regulacji o zakazie konkurencji, jednakże spółka nie wyrażała zgody na takie zachowanie. Jak mamy postąpić? Czy to dopuszczalne, a jeśli nie, to jakie konsekwencje grożą członkowi zarządu?

Jedną z podstawowych zasad prawa cywilnego jest lojalność względem klientów i kontrahentów (zwana niegdyś zasadą uczciwości kupieckiej). Jej odmianą na gruncie prawa spółek jest obowiązek wzajemnej lojalności wspólników względem siebie oraz członków organów spółek względem nich.

W odniesieniu do spółki z o.o. regułę tę odzwierciedla art. 211 kodeksu spółek handlowych (k.s.h.), zgodnie z którym członek zarządu nie może bez zgody spółki zajmować się interesami konkurencyjnymi ani też uczestniczyć w spółce konkurencyjnej jako wspólnik spółki cywilnej, osobowej lub jako członek organu spółki kapitałowej bądź uczestniczyć w innej konkurencyjnej osobie prawnej jako członek organu. Zakaz ten obejmuje także udział w konkurencyjnej spółce kapitałowej w przypadku posiadania przez członka zarządu co najmniej 10 proc. udziałów lub akcji tej spółki albo prawa do powołania co najmniej jednego członka zarządu.

Konsekwencje naruszenia zakazu zależą od rodzaju stosunków prawnych łączących członka zarządu ze spółką. Da się tu wskazać na kilka odrębnych sytuacji:

1) członek zarządu sprawuje swoją funkcję wyłącznie na podstawie aktu powołania,

2) prócz powołania członek zarządu zawarł ze spółką umowę cywilnoprawną o świadczenie usług zarządzania przedsiębiorstwem,

3) prócz powołania członka zarządu i spółkę łączy umowa o pracę.

W pierwszym przypadku odpowiedzialność członka zarządu wynika z art. 293 k.s.h., wprowadzającego odpowiedzialność odszkodowawczą za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami umowy spółki. Przepis ten pozwala dochodzić spółce odszkodowania, jeśli zawiniona działalność konkurencyjna członka zarządu spowodowała powstanie szkody po stronie spółki (np. utrata klienteli).

W przypadku zawarcia umowy cywilnoprawnej członek zarządu może ponosić dodatkową odpowiedzialność wynikającą z postanowień takiej umowy (wprowadzać w niej wolno nie tylko zakaz konkurencji, lecz także kary umowne za jego naruszenie). Ponadto odpowiedzialność kontraktową, czyli za złamanie postanowień umowy, wprowadza art. 471 kodeksu cywilnego.

Ostatnia sytuacja wiąże się z naruszeniem przez członka zarządu pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych. Zgodnie bowiem z art. 100 par. 2 pkt 4 kodeksu pracy (k.p.) pracownik zobowiązany jest m.in. do dbania o dobro zakładu pracy. Naruszeniem tego obowiązku jest zaś np. prowadzenie działalności konkurencyjnej względem pracodawcy. Sytuacja taka może więc doprowadzić do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.). Pracownik członek zarządu spółki handlowej narusza pracowniczy obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy, jeżeli bez jej zgody uczestniczy w spółce konkurencyjnej jako członek zarządu spółki kapitałowej (wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 2006 r., sygn. akt II PK 211/2005).

Jednocześnie w każdym przypadku niewykluczone jest pociągnięcie członka zarządu do odpowiedzialności korporacyjnej i odwołanie go z pełnionej funkcji przez wspólników.

Jak widać z powyższego, odpowiedzialność członka zarządu za naruszenie zakazu konkurencji jest znaczna. We wskazanej w pytaniu sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest wysłanie członkowi zarządu wezwania do zaprzestania prowadzenia działalności konkurencyjnej oraz złożenia wyjaśnień pod rygorem wyciągnięcia opisanych tu konsekwencji prawnych.

Podstawa prawna

Art. 211 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.).

 Planujemy zawiązać celową spółkę z o.o., która realizować będzie kilkuetapowe zadanie inwestycyjne z zakresu budownictwa. Część wspólników obawia się zainwestowania większych kwot, jeśli spółka nie uzyska pozwolenia na budowę. Czy jest sposób gwarantujący im wyjście ze spółki w przypadku nieudzielenia tego pozwolenia?

W celu umożliwienia niektórym wspólnikom wyjścia ze spółki da się zastosować parę odrębnych konstrukcji prawnych. Każda z nich gwarantuje opuszczenie spółki przez wspólników, jednakże wywołuje również dodatkowe, odmienne konsekwencje korporacyjne. Wybór jednej z nich wymaga zatem analizy pod kątem specyfiki danego przedsiębiorcy.

Pierwszym rozwiązaniem jest umieszczenie w umowie spółki postanowień wprowadzających tzw. automatyczne umorzenie udziałów (art. 199 par. 4 kodeksu spółek handlowych; dalej: k.s.h.). Polega to na tym, że udział ulega umorzeniu w razie zajścia określonego zdarzenia bez powzięcia uchwały zgromadzenia wspólników, a zatem niejako automatycznie z chwilą ziszczenia się wskazanego w umowie warunku, np. nieuzyskania pozwolenia na budowę do określonej daty.

Konsekwencją umorzenia udziałów jest ich unicestwienie, które co do zasady będzie prowadzić do obniżenia kapitału zakładowego w spółce, chyba że zapłata za umorzone udziały następuje z czystego zysku spółki albo wspólnik zgodził się na umorzenie bez wynagrodzenia. Zgodnie bowiem z art. 199 par. 2 i 3 k.s.h. wynagrodzenie za umarzany udział nie może być niższe od wartości przypadających na udział (akcje) aktywów netto, wykazanych w sprawozdaniu finansowym za ostatni rok obrotowy, pomniejszonych o kwotę przeznaczoną do podziału między wspólników, chyba że wspólnicy w umowie spółki określą inną kwotę (także niższą).

Drugim sposobem zagwarantowania możliwości wyjścia ze spółki jest zawarcie pomiędzy wychodzącymi a innymi osobami umów sprzedaży udziałów pod warunkiem zawieszającym (art. 89 kodeksu cywilnego). Warunek ten będzie tożsamy jak w postanowieniu o umorzeniu automatycznym, jednakże jego ziszczenie się nie doprowadzi do unicestwienia udziałów, ale do ich przejścia na nabywcę wskazanego w umowie.

Pierwsze rozwiązanie prowadzi zatem do zmniejszenia liczby udziałów oraz grona wspólników, a co za tym idzie - do zmiany wzajemnej proporcji udziałów. Ponadto, gdy umorzenie doprowadziłoby do obniżenia kapitału zakładowego poniżej minimalnej ustawowej wysokości, niezbędne byłoby natychmiastowe jego podwyższenie.

Druga opcja pozwala natomiast zachować wszystkie dotychczasowe udziały, ale skutkuje zmianą grona wspólników (na miejsce zbywcy wchodzi inna osoba spoza ich grona) albo zwiększeniem udziału procentowego w kapitale zakładowym przypadającego wspólnikowi nabywcy, który dzięki temu może uzyskać większość udziałów w spółce.

Podstawa prawna

Art. 199 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. z 2000 r. nr 94, poz. 1037 z późn. zm.).

Michał Koralewski

radca prawny, wspólnik zarządzający w Kancelarii Radców Prawnych Legitus s.c. w Gdańsku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.