Spór o świadczenie wyrównawcze jest zagrożeniem dla zleceniodawców
Po rozwiązaniu umowy agent może się domagać dodatkowych pieniędzy. Problem polega na tym, że często nie wiadomo, ile mu się należy
Agent, który pozyskał dla swojego zleceniodawcy nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z istniejącymi klientami, może po rozwiązaniu umowy agencyjnej na podstawie art. 7643 kodeksu cywilnego żądać zapłaty świadczenia wyrównawczego. Świadczenie to przysługuje, jeśli po rozwiązaniu umowy agencyjnej przedsiębiorca zatrudniający agenta czerpie nadal znaczne korzyści z umów z takimi klientami, a ponadto jeśli przemawiają za tym względy słuszności.
Jak to wyliczyć
Idea świadczenia wyrównawczego oparta została na założeniu, że agent powinien w pewnym zakresie uczestniczyć w korzyściach, które po zakończeniu współpracy dający zlecenie uzyskuje od pozyskanej za pośrednictwem agenta klienteli. Niestety nie jest jasne, w jakim zakresie takie uczestnictwo ma mieć miejsce.
Ustawodawca nie zająknął się słowem na temat tego, w jaki sposób świadczenie wyrównawcze powinno zostać wyliczone. Wiadomo jednak, że nie powinno ono przekroczyć jednorocznego wynagrodzenia agenta, obliczonego na podstawie średniego rocznego wynagrodzenia uzyskanego w ciągu ostatnich pięciu lat albo w całym okresie umowy, jeśli trwała ona krócej.
W wydanych dotychczas orzeczeniach sądy polskie stosowały odmienne metodologie wyliczenia świadczenia wyrównawczego, które prowadziły do otrzymania skrajnie różnych wysokości tego świadczenia w poszczególnych sprawach. Przyczyną jest rozbieżność co do podstawowej kategorii, którą należy przyjąć za punkt wyjścia przy wyliczaniu świadczenia wyrównawczego.
W chwili obecnej w orzeczeniach polskich sądów z jednej strony reprezentowany jest pogląd, że podstawą wyliczenia świadczenia powinien być dochód agenta, z drugiej zaś strony - że podstawą taką powinien być jego przychód. Dochód rozumiany jest zwykle jako uzyskane przez agenta wynagrodzenie pomniejszone o stałe koszty jego funkcjonowania. Przychód zaś jako całość wynagrodzenia agenta uzyskanego na podstawie umowy agencyjnej. W niektórych orzeczeniach za podstawę wyliczenia przyjmuje się prowizję agenta albo nawet prowizję pobraną przez niego od określonych umów (tych, z których dający zlecenie czerpie po zakończeniu umowy znaczne korzyści). W innych za podstawę wyliczeń przyjmuje się wynagrodzenie agenta z podkreśleniem, że nie chodzi tylko o uzyskane prowizje. Zwróćmy uwagę, że jeśli wynagrodzenie agenta jest prowizyjne, dający zlecenie zobowiązał się zaś do pokrywania kosztów funkcjonowania agenta, to uzyskana prowizja agenta będzie zwykle zbliżona do jego dochodu (zakładając dla uproszczenia, że nie ma on innych istotnych kosztów funkcjonowania niż te pokrywane przez dającego zlecenie).
Dochód czy przychód
Charakter rozbieżności między podejściem dochodowym a przychodowym jest fundamentalny. Koszty funkcjonowania agenta są oczywiście różne w różnych branżach, ale nie jest rzadkością, że przekraczają 50 proc. jego przychodów. W przypadku agentów prowadzących dla dających zlecenie duże i zorganizowane punkty sprzedaży koszt działania agenta nierzadko przekracza 90 proc. jego przychodów. Umowa agencyjna stanowi często, że dający zlecenie ma obowiązek pokrywania określonych kategorii kosztów, tak aby agent mógł się skoncentrować na pośrednictwie i sprzedaży, od której uzyskuje uzgodnioną prowizję. Łatwo zauważyć, że wybór podejścia dochodowego albo przychodowego w tym ostatnim przypadku prowadzić będzie do kapitalnej różnicy w wysokości świadczenia wyrównawczego.
Można to zilustrować przykładem agenta prowadzącego placówkę sprzedażową, który ponosi koszty w wysokości miliona złotych rocznie i są one zwracane przez dającego zlecenie oraz uzyskuje prowizję od obrotów w wysokości stu tysięcy złotych rocznie. Podstawą do wyliczenia jego świadczenia wyrównawczego przy podejściu dochodowym (lub prowizyjnym) stanowić będzie kwota stu tysięcy złotych (prowizja), zaś przy podejściu przychodowym - kwota jednego miliona stu tysięcy złotych (całość wynagrodzenia, czyli prowizja plus wyrównanie kosztów). Nietrudno się domyślić, że agenci są w takim przypadku zawsze zwolennikami podejścia przychodowego, natomiast dający zlecenie - dochodowego. Przepaść, jaka dzieli te podejścia, jest ogromna i przez to w praktyce trudna do zasypania w sposób polubowny.
Chodzi o cel
Ustawodawca niestety nie dostrzegł, że wprowadzając bezwzględnie obowiązujące przepisy o świadczeniu wyrównawczym bez wskazania sposobu obliczenia tego świadczenia, tworzy gotowy scenariusz wielu sporów. Wspomniane rozbieżności w orzecznictwie ryzyko konfliktów potęgują.
Tymczasem wskazówki co do sposobu wyliczenia świadczenia wyrównawczego należy wywodzić z celu tej instytucji, który sprowadza się do potrzeby wyrównania (w pewnym zakresie) korzyści, jakich agent nie uzyska na skutek rozwiązania umowy agencyjnej, a jakie uzyskałby, gdyby umowa agencyjna nadal trwała. Moim zdaniem nakazuje to w pierwszej kolejności zbadanie wysokości takich nieuzyskanych korzyści agenta według stanu klienteli na dzień rozwiązania umowy agencyjnej.
W żadnym przypadku za nieuzyskaną korzyść agenta nie powinny być uznawane jego stałe koszty funkcjonowania, to jest wydatki, które poniósłby bez względu na to, czy zdobył nową klientelę lub zwiększył obroty z istniejącymi klientami. W przeciwnym razie należne agentowi świadczenie wyrównawcze wielokrotnie przewyższy realne korzyści, jakie kiedykolwiek mógłby on ze swojej działalności osiągnąć (warunkiem ich uzyskania jest bowiem zawsze poniesienie określonego kosztu!). Innymi słowy, przy podejściu przychodowym idea wyrównania nieuzyskanych korzyści zastąpiona zostaje ideą utrzymywania agenta przez pewien okres po wygaśnięciu umowy, co w skrajnym przypadku może trwać nawet rok.
Niestety na gruncie obowiązujących obecnie przepisów i orzeczeń polskich sądów przy zawieraniu umowy agencyjnej dający zlecenie powinien wziąć pod uwagę ryzyko obowiązku zapłaty świadczenia wyrównawczego w kwocie rocznych prowizji agenta powiększonych o roczne koszty jego funkcjonowania. Tego rodzaju ryzyko jest zapewne trudne do zaakceptowania przez przedsiębiorców, którzy opierają swoją działalność na sieciach agencyjnych. Trzeba się będzie jednak realne z nim liczyć do czasu zmiany przepisów lub ustalenia się jednolitej linii orzeczniczej nakazującej wyliczanie świadczenia wyrównawczego na podstawie dochodu lub prowizji agenta, nie zaś jego przychodu lub całkowitego wynagrodzenia.
@RY1@i02/2013/087/i02.2013.087.21500030b.802.jpg@RY2@
Gracjan Pietras adwokat w kancelarii Doktór Jerszyński Pietras w Warszawie
Gracjan Pietras
adwokat w kancelarii Doktór Jerszyński Pietras w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu